Filozofia pojęć technicznych (166). Synergia


11-12-2020 16:29:44

Słowniki podpowiadają, że „synergia" w starej grece oznacza współdziałanie. Nie bardzo się to nam podoba: albo tłumacze nie wykazali się namysłem, albo od czasów antyku pojęcie to zmieniło znaczenie. Najprościej wyjaśnić to na przykładzie: prądnica wytwarza energię zasilającą układ elektryczny, np. instalację oświetleniową, a więc z nią „współdziała". Instalacja bez prądnicy nie działa w ogóle. Podobnie sama prądnica bez napędu jest martwa. Może być „prądnicą" dopiero wtedy, gdy współdziała z napędem. Synergią to jednak nie jest.

Kiedy kwas i zasada zaczną „współdziałać", tzn. zareagują między sobą, powstanie sól. Czy można to nazwać synergią? Powstaje nowy związek chemiczny, o którym nie da się powiedzieć, że jest lepszy czy gorszy od substratów. Jest tylko inny. W żaden sposób nie modyfikuje ani nie wzmaga działania kwasu czy zasady, które po prostu przestają istnieć, a więc nie mogą dalej działać.

Synergia oznacza współdziałanie czynników d z i a ł a j ą c y c h – każdy na swój sposób. Pozostają sobą, gdy ich współdziałanie daje efekt nieosiągalny dla każdego z czynników z osobna, ale musi być to efekt pożądany, celowy i możliwy do oceny. Komórki żeńskie i męskie o różnych właściwościach dają efekt w postaci organizmu o jeszcze innych właściwościach, który wcale nie musi dysponować wzmocnionymi cechami organizmów rodziców. Na przykład potomek zupełnie przeciętnych rodziców objawia się jako geniusz. Jak tu działa synergia – pozostaje zagadką. Ale można o niej mówić, bo efekt pozostaje osobnikiem tego samego gatunku, co rodzice i podlega ocenie wg tych samych kryteriów i oczekiwań. Pojawia się nowa jakość, a nawet, w pewnym sensie „większa ilość".

W technice synergia występuje tym częściej, im bardziej technika jest zaawansowana. Po prostu czynniki współdziałające mają bardziej złożone i wyrafinowane cechy, a więc ich interakcja częściej wyzwala synergię. W technice elementarnej mamy efektowny przykład połączenia równoległego oporników elektrycznych, co powoduje, że łączny opór jest mniejszy od najmniejszego oporu składowego. Połączenie szeregowe natomiast sumuje wszystkie opory, a więc zwiększa oporność systemu. Łączenie równoległe daje korzystną synergię. Różnica między obydwoma połączeniami jest czysto organizacyjna.

Dlatego mówiąc o synergii, mamy przede wszystkim na myśli działania społeczne, biznes, zarządzanie, zjawiska ekonomiczne czy też farmakologię. W tym ostatnim przypadku działanie dwóch substancji leczniczych łącznie wzmacniających pożądany efekt jest na tyle złożone biochemicznie, że można mówić o działaniu organizacji.

Z kolei przykład z szafą, jaki podaje Wikipedia jest nie do rzeczy: „każdy z dwóch ludzi może samodzielnie przesunąć szafę o 3 m. Maksymalna suma ich działań to 6 m. Ale działając wspólnie, są w stanie przesunąć szafę o 10 m.". Otóż jeżeli każdy z osobna jest w stanie wykonać pracę odpowiadającą przesunięciu maksymalnie o 3 m, to nie można mówić o żadnej sumie – są to dwie niezależnie wykonane prace, zwłaszcza, gdy drugi z działających przesunie szafę w kierunku przeciwnym do pierwszego. Wówczas „suma" ich działań da przesunięcie o 0 m. Kiedy zaś działają wspólnie, jednostkowy wydatek energii każdego na dystansie 3 m jest o połowę mniejszy, więc praca może trwać dłużej i odcinek się podwaja. Nie jest to synergia, lecz zwyczajna suma, zaś 10 m autor Wikipedii przyjął całkowicie arbitralnie. Problem polega na tym, że nie da się uzyskać synergii w prostych układach, gdzie występuje współdziałanie wektorów sił. Tu decyduje arytmetyka. Autor prawdopodobnie przyjął milcząco działanie dodatkowych zjawisk, np. zmienności sił tarcia, stopnia wprawy pracujących, bezwładności szafy, psychologii pracy itp.

Wniosek jest taki, że dla pojęcia synergii kluczowe są: sposób działania i jego cel. Czynniki przystępujące do współpracy muszą być różne i różnie działać. Razem muszą przyjąć jeszcze inny, ale wspólny sposób działania i wspólny cel. Pod tymi warunkami może (choć nie musi) wystąpić synergia. W technice cel jest niejako zaprojektowany, więc efekt synergii również. W układach społecznych nie da się tego do końca ująć w sposób ścisły. Ale tu częściej mówimy o synergii, gdyż skłonni jesteśmy do myślenia o niej jako o spontanicznej i nieobliczalnej. W ten sposób opisuje ją np. Gustaw Le Bon w pracy „Psychologia tłumu". Nazywa to swoistą „duszą tłumu", inną niż dusze poszczególnych jednostek w jego składzie.

Zygmunt Jazukiewicz

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl