Edukacja w pandemii, czyli jakie młodzieży chowanie


12-02-2021 15:05:25

W opublikowanym w 1600 r. akcie fundacyjnym Akademii Zamojskiej, prawdziwy mąż stanu, wielki kanclerz i hetman wielki koronny, Jan Zamoyski, zapisał często cytowane słowa: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie... Nadto przekonany jestem, że tylko edukacja publiczna zgodnych i dobrych robi obywateli.” (cyt. za Wikicytatami). Te słowa kanclerza Zamoyskiego powinny stale dźwięczeć w naszych uszach.

Zdalna nuka w drugim półroczu roku szkolnego 2019/20 dała okazję do improwizacji, której powodzenie zależało bardziej od sprawności nauczyciela, możliwości technicznych uczniów i szkoły, wsparcia rodziców oraz kuratorium niż od systemowego przygotowania szkolnictwa do korzystania ze zdalnych form kształcenia.

 Nieumiejętne posługiwanie się tą metodą lub brak współpracy z opiekunami to często przyczyny opłakanych rezultatów takiego nauczania, o czym można przeczytać na stronach Kuratorium w Łodzi „Dzieci zamiast uczyć się z samodzielnie z książek, siedzą po 6-7 godzin przed komputerem (…), słuchając swoich nauczycieli on line”, a potem i tak muszą przeczytać książkę, zrobić zlecone zadania i brak im już czasu dla siebie. Ponadto często „Nauczyciele nie konsultują ze sobą ilości wprowadzanego materiału, ilości zadań domowych oraz ich stopnia skomplikowania oraz czasochłonności”.

Po wakacjach nie lepiej

Czas wakacji w 2020 r. został w dużym stopniu stracony i dopiero w nowym roku szkolnym, po zawieszeniu nauki w trybie stacjonarnym, zaczęto znów rozwijać formy zdalnej edukacji. 14 stycznia 2021 r. na stronie ministerstwa pojawił się komunikat o uruchomieniu technicznej infolinii dla nauczycieli. Aby nie doprowadzić do kompromitacji systemu edukacji i krzywdy wielu dzieci, pozbawionych nauczania na stosownym poziomie, w tym roku egzamin ośmioklasisty i egzamin maturalny będą prowadzone (wyjątkowo) na podstawie ograniczonych wymagań egzaminacyjnych, a nie na podstawie wymagań określonych w podstawie programowej. Świadczy to o nieprzygotowaniu systemu edukacyjnego oraz małej efektywności przyjętych form zdalnej edukacji.

Niewiele lepiej było na wielu uczelniach wyższych, sparaliżowanych w przeszłości administracyjnymi ograniczeniami zdalnego nauczania. Niedostosowanie treści i sposobu kształcenia do specyfiki zdalnego nauczania powoduje, że kilka godzin dziennie oglądania i słuchania na ekranie komputera nawet dobrych profesorów, może znużyć każdego studenta.

Jeszcze gorzej było z działaniami wychowawczymi. Pandemia i związane z nią ograniczenia ujawniły prawdę o kondycji psychicznej i emocjonalnej znacznej części młodzieży i niektórych wychowawców.  Tam, gdzie autorytet zapracowanych rodziców i zbiurokratyzowanej szkoły jest niedostateczny, proces wychowawczy przejmuje już nie tylko grupa rówieśnicza, ale i – w coraz większym stopniu – świat wirtualny, kształtowany przez media elektroniczne, a zwłaszcza media społecznościowe. One zaś formują młodych ludzi na zatomizowanych społecznie konsumentów, przywiązanych smartfonami do cyfrowej pajęczyny sieciowych gigantów. Odbiorców informacyjnej papki, sterowanych emocjonalnymi bodźcami, którzy stanowią cel dla coraz bardziej zindywidualizowanych, wykorzystujących profile psychologiczne, kampanii społecznych, politycznych, obyczajowych i marketingowych.

 Nasze dzieci i młodzież są kształcone głównie do życia w świecie, który był, trochę do tego, który jest, a najmniej do świata, który nadchodzi. Wprawdzie nie wiemy, jak będzie wyglądał świat za 20 lat i jakie zawody będą wtedy istniały, to jednak, z dużym prawdopodobieństwem, możemy przyjąć, jakie ogólne cechy, predyspozycje i umiejętności powinien mieć absolwent szkoły, aby mógł przez kolejne lata sprawnie funkcjonować na rynku pracy. Niezbędne jest przygotowanie uczniów do uczenia się przez całe życie. Należy kształtować samodzielność i twórcze, innowacyjne podejście do realizowanych zadań, a jednocześnie rozwijać umiejętności wzajemnej komunikacji, tworzenia relacji i współpracy z innymi ludźmi, również różnych kultur i języków. Jednocześnie trzeba bardzo umiejętnie rozwijać patriotyzm, przywiązanie do ojczystej historii, języka i kultury. Budzić dumę z wartości wnoszonych przez nas do kultury europejskiej i światowej, przy pełnym poszanowaniu innych narodów i ich kultur. Ważne jest także wyrabianie umiejętności dostrzegania i oceny szans oraz ryzyka jak też zdolności do szybkiego dostosowywania się do zmiennych warunków życia i pracy.

Wiedza raz zdobyta w szkole czy w czasie studiów nie wystarczy już na całe życie. Musi być stale aktualizowana, rozszerzana i zdobywana na nowo. Jedynie pewne stają się zmiany i do radzenia sobie z tym wyzwaniem, na wszystkich polach, musimy przygotowywać młode pokolenie.

Aby kształcić świadomych i odpowiedzialnych obywateli, należy rozwijać ich zdolność całościowego spojrzenia i rozumienia występujących procesów społecznych oraz innowacji technicznych wraz z wyzwaniami, jakie za sobą niosą. Niezbędne jest również nabycie przez młodych ludzi zdolności dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych oraz sprawnego posługiwania się logiką, a szczególnie narzędziami zdyscyplinowanego rozumowania, oceny faktów, wnioskowania i dochodzenia do prawdy. A nade wszystko niezbędne jest takie prowadzenie procesu edukacyjnego, aby wspomagał on integralny rozwój człowieka jako osoby, we wszystkich aspektach jego natury.

Nadążyć za zmianami

Zasadnicze zmiany powinny być skierowane na nauczanie prawdy w historii jako nauczycielki życia, a nie instrumentu indoktrynacji czy aktualnej polityki. Trzeba, szczególnie młodym ludziom, dostarczać treści kształtujące inteligencję kognitywną (abstrakcyjną) i zdolność myślenia abstrakcyjnego, pozwalającego posługiwać się pojęciami abstrakcyjnymi. Pojęciowe ujmowanie rzeczywistości zapewnia nie tylko zdobycie umiejętności wykrywania błędów logicznych w przekazywanych informacjach, lecz także umożliwia innowacyjne myślenie – kreowanie nowych rozwiązań w oparciu o wielodziedzinową wiedzę. Pozwala na analizę i syntezę informacji oraz dobre rozpoznanie ich kontekstu. Braki edukacyjne powstałe w okresie naturalnego kształtowania się tego typu inteligencji, zwanego, zgodnie z koncepcją poznawczą rozwoju psychicznego dziecka, okresem kształtowania operacji formalnych (12–15 lat), są trudne lub wręcz niemożliwe do odrobienia w późniejszym czasie.

Obecnie znaczna część osób nie potrafi poruszać się w gąszczu lawinowo narastającego zalewu informacji, wyłapywać informację wartościową, a odrzucać dezinformację, prymitywną reklamę czy propagandę. Zamiast korzystać we właściwy sposób z mediów internetowych, staje się ich niewolnikami. Odwrócenie procesu osłabiania inteligencji abstrakcyjnej jest więc dziś niezbędne do przełamania przez Polskę bariery średniego rozwoju i wejścia na ścieżkę pozwalającą na pełny, integralny rozwój naturalnych zdolności kolejnych pokoleń i właściwe ich wykorzystanie.

Problemem jest przeładowanie edukacji wiedzą encyklopedyczną, często rozproszoną i logicznie słabo powiązaną. Obecne kształcenie zbyt często sprowadza się do przygotowania uczniów do zdawania testów, a nie do nabycia mądrości, prawdziwej wiedzy, potrzebnych umiejętności społecznych oraz stawiania i rozwiązywania problemów. Brakuje indywidualizacji nauczania, pozwalającej zarówno na „szlifowanie diamentów”, jak i na pokonywanie trudności i systematyczny, stały rozwój każdego ucznia na miarę jego możliwości. 

W programie i w praktyce edukacyjnej brakuje często podejścia całościowego, systemowego, co powinno ulec szybkiej zmianie. Szwankuje nauczanie rozumienia dziejących się w przeszłości i obecnie procesów, również społecznych, historycznych czy rozwoju wiedzy. Brakuje ukazywania złożonych powiązań występujących między różnymi zdarzeniami i dziedzinami wiedzy oraz praktycznego rozpoznawania związków przyczynowo-skutkowych obserwowanych zdarzeń. Brak nauczania logiki, a szczególnie narzędzi zdyscyplinowanego rozumowania, oceny faktów, wnioskowania i dochodzenia do prawdy powoduje, że nasz system edukacyjny kształci mniej lub bardziej spolegliwych wykonawców, a nie twórców nowej rzeczywistości, od których należy wymagać postrzegania złożoności świata, dostrzegania trendów i wyzwań oraz umiejętności stawiania im czoła. 

Błędna koncepcja edukacyjna spowodowała faktyczny zanik szkolnictwa zawodowego, a wiele średnich szkół technicznych przestało istnieć. Stanowi to poważny problem przy reindustrializacji Polski, gdyż średnia kadra techniczna stanowi niezwykle ważną dla gospodarki grupę pracowników. Ten obszar edukacji należy odbudować, zapewniając jednak pełną drożność systemu edukacyjnego i indywidualnego rozwoju.

Niezbędne jest właściwe wykorzystanie technik cyfrowych w procesie nauczania. Rozwój technik Informacyjnych i komunikacyjnych – Internetu oraz współczesnych komputerów osobistych, tabletów, a nawet smartfonów  –  zastał oświatę i szkolnictwo wyższe słabo przygotowane. W oświacie receptą na nowe czasy były pracownie komputerowe, skrzętnie zamykane po lekcjach, oraz nauczanie informatyki, głównie na bazie pakietu biurowego Microsoftu. Próby wykorzystania nowych technik do nauczania różnych przedmiotów były bardzo nieśmiałe i nie przebiły się szerzej do praktyki szkolnej. W szkołach wyższych, zwłaszcza nietechnicznych, było podobnie, tylko na wyższym poziomie. Wobec wyzwania, jakim dwadzieścia lat temu było pojawienie się możliwości zdalnego kształcenia, administracja akademicka zareagowała zablokowaniem rozwoju e-learningu w praktyce uczelnianej. Poluzowanie parę lat temu tych ograniczeń niewiele zmieniło gdyż formy kształcenia (wykłady z wykorzystaniem niekiedy tablicy elektronicznej i przygotowanej prezentacji) nie uległy zasadniczym zmianom. Pewnym pozytywnym wyjątkiem wśród uczelni nietechnicznych była wizja UKSW, jako uniwersytetu ery cyfrowej, przedstawiona w 2012 r. i przez dwie kadencje z sukcesami wdrażana przez ówczesnego rektora tej dynamicznie rozwijającej się uczelni warszawskiej.

Zdalna forma, nowe treści

Reasumując, nowoczesna edukacja na wszystkich poziomach musi mieć charakter permanentny, systemowo spójny, z dużym wymiarem praktycznym. Powinna służyć kształtowaniu przydatnych postaw, cech osobowych, wiedzy i umiejętności. Edukacja musi być traktowana nie jako koszt, a jako inwestycja długoterminowa, a efekty tej inwestycji powinny wzmacniać potencjał rozwojowy Polski.

Muszą się zatem zmienić zarówno szczegółowe cele kształcenia szkolnego oraz sylwetka absolwenta, jak i narzędzia oraz zasób i sposób przekazywania wiedzy, umiejętności i kształtowania właściwych postaw. W procesie wychowania i nauczania powinny być wykorzystane wszystkie współczesne środki komunikacji, z dostosowaniem treści, a zwłaszcza formy przekazu, do ich specyfiki.
Taki, systemowo spójny system edukacji, wsparty skuteczną polityką tworzenia nowych fizycznych i wirtualnych miejsc pracy, stworzy również warunki do rozwoju społeczności lokalnych i zapewni wykorzystanie wszystkich ich naturalnych atutów. Dzięki nowym narzędziom będzie możliwe zapewnienie nie tylko dobrej edukacji dzieci i młodzieży w Kraju, ale i zdalne wsparcie dużej grupy Polaków za granicą oraz rosnącej liczbowo Polonii. Zapewnienie możliwości i wprowadzenie zachęt do zdalnej pracy w Polsce na rzecz firm krajowych lub zagranicznych może również tworzyć warunki do zmniejszenia fizycznej skali emigracji, powodującej utratę żywotnych sił i ograniczającej możliwości rozwojowe Kraju. Zamiast tworzenia niskopłatnych stanowisk pracy i ściągania do ich obsługi emigrantów z innych krajów i kultur niezbędne byłoby podjęcie trudu ulokowania w Polsce przemysłu, usług i stanowisk pracy wykwalifikowanej, zapewnianiających atrakcyjne miejsca pracy dla młodych ludzi, właściwie przygotowanych przez uzdrowiony, publiczny system edukacyjny. Tylko wtedy słowa Kanclerza Zamoyskiego nabiorą właściwej treści, a o przyszłość Rzeczypospolitej, naszych dzieci, wnuków i, daj Boże, kolejnych pokoleń nie będziemy się musieli obawiać.

dr inż. Andrzej M. Wilk, Sekcja Technik Informacyjnych SEP

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl