Ginące zawody (12): Wkoło koła kołodzieja


12-02-2021 16:38:38

Niezależnie od tego, czy mamy na uwadze koło jezdne, garncarskie, wodne, zębate, łopatkowe etc. etc., jest ono dobitnym przykładem wpływu wynalazków na kształt naszej cywilizacji. Skoncentrujemy  się w tym miejscu na kołodziejstwie i ograniczymy wyłącznie do tych pierwszych, stanowiących podstawowe elementy podwozi większości pojazdów.

Wśród historyków zajmujących się dziejami transportu nie ma zgodności co do genezy powstania pojazdów kołowych. Za najbardziej prawdopodobną uważa się hipotezę Johanna Ch. Ginzrota (1817 r.), wywodzącą wóz z włóka wykonanego z pnia w kształcie litery V, pod który – dla ułatwienia transportu ładunku – podkładano drewniane belki. Licznych zwolenników ma też teoria wywodząca koła i osie wozu w prostej linii od wałków tocznych, a więc kawałków pni drzew, podkładanych pod duże i ciężkie przedmioty w celu ułatwienia ich przemieszczania. Stopniowo wprowadzane zmiany, polegające na zmniejszeniu długości wałka, stosowaniu krążków drewnianych i usuwaniu części drewna (w celu zmniejszenia ich ciężaru), przyczyniły się do udoskonalenia koła.

Już starożytni...

Wynalezienie koła jezdnego (i garncarskiego) zawdzięczamy Sumerom*. Badania archeologiczne potwierdzają wykorzystywanie przez ludzi transportu kołowego już w IV tysiącleciu p.n.e. w postaci wozów dwukołowych z ruchomymi osiami. Pierwszy znany pojazd kołowy pochodzi z Mezopotamii i jest datowany na ok. 4000 lat p.n.e. (informacji o najstarszych odnalezionych pojazdach dostarczają wykopaliska Speisera w Gawra i Wolleya w Ur). Dzięki zwiększeniu dokładności wykonania koła zaczęto budować wozy bojowe (Asyria, Egipt, Grecja, Persja, Rzym) oraz wyścigowe (Rzym). Pierwotne pełne koła przekształcono w szprychowe, najpierw o  tzw. obodzie giętkiej z jednego kawałka drewna, później składającej się z kilku oddzielnych elementów. W następstwie usprawniania wynalazku powstało więc koło jezdne z piastą, ramionami i wieńcem. Początkowo osadzano koła sztywno na osi. Takich właśnie kół używano w wozach chłopskich w niektórych regionach świata, również i w Polsce, jeszcze do końca XIX stulecia.

Kołodziejstwo jest rzemiosłem polegającym głównie na wytwarzaniu kół, ale też i części do wozów oraz całych pojazdów konnych. Liczne nazwy wsi (np. Woźniki, Sanie, czy Sanniki) pośrednio wskazują na wczesny rozwój kołodziejstwa (XI w.) w Polsce. Zaspokajało ono – podobnie, jak i w innych krajach słowiańskich – przede wszystkim potrzeby dworu książęcego. W wiekach późniejszych rzemiosło to koncentrowało się w podgrodziach i miastach. Jego szczególny rozkwit nastąpił od XIV do XVIII w. w związku z rozwojem handlu. A sam zawód kołodzieja ma konotacje sięgające pierwszych legend o powstaniu rodu Piastów i był z czasem jedną z najbardziej znanych i cenionych na polskiej wsi profesji. Wóz konny, wykonywany tradycyjną metodą rękodzieła przez wiejskiego kołodzieja, dopiero w XX w. zaczął być wypierany przez bardziej nowoczesne środki transportu. Dość rzec, że ze spisu w 1937 r. wynika, że w Polsce było zarejestrowanych 7892 warsztatów kołodziejskich. A oczywiście liczba uprawiających ten zawód w II RP była o wiele większa.

W I połowie XX w. zauważa się, że prowadzone przez wiele pokoleń warsztaty kołodziejskie zaczynają się przeobrażać w warsztaty stolarskie, zachowując jednocześnie narzędzie pracy kołodzieja. Jednak pomimo postępu technicznego i dynamicznych zmian związanych z rozwojem transportu, w niektórych regionach Polski – na przykład w większych wsiach na Lubelszczyźnie – jeszcze do lat 70. minionego stulecia prowadziło działalność nawet po kilka warsztatów kołodziejskich.

Kołodziejski kunszt...

Zawód kołodzieja – jak i wiele innych rzemieślniczych – przechodził  z pokolenia na pokolenie. Ojciec przekazywał wiedzę i doświadczenie swoim następcom. Wyroby kołodziejskie wymagały odpowiednio dobranego surowca. Wybierano drzewa liściaste, takie jak: akacja, buczyna, dąb, jesion, wiąz, brzoza, które charakteryzowała odpowiednia twardość i trwałość. Zakupione – najczęściej w porze zimowej – drewno było przygotowywane do sezonowania i sortowane wg stopnia jego przydatności w produkcji: na piasty, szprychy, elementy wozu itd. Drewno zależnie od gatunku sezonowało się trzy do czterech lat. Gdy dobrze już wyschło, kołodziej przygotowywał seryjnie części składowe, a następnie poddawał obróbce w zaplanowane formy. Piasty toczono z drewna brzozowego, dębowego lub jesionowego. Szprychy były wyłącznie dębowe. Obwód koła tworzyło sześć dzwon, wykonanych z dębu. Osie kół były wykonane z żelaza. Najtrudniejszą i najbardziej skomplikowaną technicznie częścią wykonywanej pracy kołodzieja było wykonanie samego koła.

Koła miały różne rozmiary, a ich wielkość zależała od typu wozu, do jakiego były zakładane. Początkowo obwody kół wytwarzano z elementów giętych, jednego lub dwóch, a później z kilku dzwon. Wozy jeżdżące po polskich drogach były zróżnicowane konstrukcyjnie (sworzniowe lub rozworowe) - przeważnie czterokołowe, składające się z części przedniej i tylnej, zwanej „zadem”. Koła tylne najczęściej były większe od przednich. Kołodzieje wykonywali również koła do narzędzi rolniczych, zwłaszcza pługów.

 

Rzemieślnicza kooperacja

Praca kołodzieja kończyła się zazwyczaj na wykonaniu kół. Natomiast współpracujący z nim kowal zakładał żelazne obręcze na koła i łączył okuciami poszczególne elementy wozu, wzmacniając w ten sposób całą konstrukcję (okucia wozów zaczęto stosować począwszy od ok. XVI w., ale z powodu wysokich cen żelaza na wsi upowszechniły się one dopiero w XIX w.). Nadwozie z desek   rolnicy robili we własnym zakresie.

Najczęściej jednak pudła wozów konnych wykonywali rzemieślnicy zwani z niemiecka stelmachami (niem. stellmacher – kołodziej). Nazwy tej początkowo używano zamiennie na określenie kołodzieja. Stelmachowie zaczęli się z czasem specjalizować w wytwarzaniu nadwozi, a ich warsztaty nazywano stelmacharniami.  W końcu  z cechu kołodziejów wyodrębnił się osobny cech stelmachów. W dworskich folwarkach stawiano budynki kuźni obok stelmacharni, co wiązało się właśnie z koniecznością ścisłej współpracy obu profesji rzemieślniczych. W II połowie XVIII w. montowano już w piastach kół żelazne tuleje (buksy), wzmacniano podoskami osie w miejscach ich stykania się z piastami, okuwano obręczami koła oraz luśnie, wprowadzano stalowe sworznie, lony, tylniki, wagi, haki, zaczepy itd. Wozów o drewnianych osiach oraz „bosych kołach” (tzn. nieokutych) w Polsce wschodniej używano aż do początków XX stulecia, natomiast od drugiej połowy XIX w. w zachodnich i północnych dzielnicach kraju powszechne stały się metalowe osie i obręcze kół.

 

<śród> Koło zdobi<śród>

Chłopskie wozy na drewnianych kołach można oglądać już tylko w muzeach etnograficznych czy skansenach. Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Śreniawie urządziło w budynkach zabytkowej stelmacharni mutlimedialną, interaktywną ekspozycję. Zwiedzający mogą wirtualnie wykonać elementy wozu konnego, a następnie złożyć i wyświetlić na ekranie monitora zaprojektowany pojazd. Jednak dowodu, że świat wirtualny nie zastąpi realnego, dostarcza samo muzeum. Ogłasza, że chętnie nawiąże współpracę z osobą znającą... tajniki kołodziejstwa – w celu prowadzenia muzealnych pokazów. Rzecz bowiem w tym, by skanseny były miejscem tętniącym autentycznym życiem.

Na  specjalną uwagę zasługują inicjatywy zakładów doskonalenia zawodowego i ochotniczych hufców pracy, mające na celu zainteresowanie młodzieży „ginącym zawodem” kołodzieja. Jedną z nich był międzynarodowy projekt „Ginące zawody na europejskim rynku pracy”, zachęcający uczniów szkół zawodowych (w tym przypadku z klas stolarstwa) do uczestnictwa w szkoleniach na temat wykonywania produktów i usług tradycyjnymi metodami. Uczestniczyli w nim uczniowie z Polski, Litwy i Niemiec. Tylko czy można dobrze nauczyć się zawodu kołodzieja, uczestnicząc w dwunastodniowym kursie, nawet wtedy, gdy odbywa się w „wiosce ginących zawodów” Europejskiego Centrum Kształcenia i Wychowania OHP w Roskoszy? Trzeba jednak próbować. Pierwszy krok został zrobiony. Tym bardziej warto, skoro chętnych, aby nabyć nowe koło od chłopskiego wozu, mogące być oryginalną ozdobą letniskowego domostwa, ponoć nie brakuje.

Nuta nostalgii

Historyk techniki skonstatuje po prostu, że dalsze udoskonalenie koła jezdnego nastąpiło w XIX i XX w. i było ściśle związane z wynalazkami parowozu, roweru i samochodu. A poeta? Julian Przyboś zadał swym Czytelnikom retoryczne wszak pytanie: Jak zatoczyć poematem koło, gdy (...) miasto kołami woła, turkot zajeżdża do uszu. Mistrz poetyckiej awangardy miał chyba intuicyjne przeczucie, że użycie celnej metafory przez poetów ma wiele wspólnego z poszukiwaniem trafnego rozwiązania problemu przez wynalazców. Skąd owe przekonanie? W tym samym poemacie (z 1930 r.) – znajdującym się teraz w kanonie lektur szkolnych – przekornie pisze: ...z placów, porosłych kołami, lecą gościńce, które inżynier przedłuża o rozpęd nóg zadyszanych przechodniów (...). Cóż, głos turkocących po bruku kół zastąpił szum samochodowych opon na asfaltowych drogach.  

Anna Bielska, Marek Bielski

*Koła opatentował w Australii prawnik John Keogh, który postanowił przetestować funkcjonalność nowego systemu patentowego wprowadzonego w tym państwie w maju 2001 r. Patent ten – na szczęście – nie ma mocy obowiązującej w innych krajach.

Warsztat kołodzieja. Podstawowe jego wyposażenie stanowią tzw. koziołki kołodziejskie – urządzenie ułatwiające budowę, jak i naprawę kół i piast kół, strugnica (stół stolarski), ława kołodziejska służąca do nawiercania kół, tokarnia do wytyczania piast, kobylica – nożne imadło używane do wstępnej obróbki drewna na szprychy oraz inne mniejsze narzędzia, m.in. topory, piły, heble, dłuta, świdry, cyrkle, znaczniki, kątowniki. Wśród narzędzi niezbędnych – w związku ze współpracą kołodzieja z kowalem –  są też, m.in.: świdry łyżkowe, dłuta, przyrządy do wiercenia otworów w buksach, noże tokarskie.

Słowniczek terminów fachowych

buksa – żeliwna tuleja do drewnianego koła wozu, wmontowywana w piastę koła

dzwono – część obwodu drewnianego koła, połączona z piastą dwiema szprychami

klopzega – duża piła do rozcinania klocków drewna na deski

kłonica – 4 drążki o przekroju kwadratowym lub prostokątnym utrzymujące boki skrzynki ładunkowej w wozie

lusteta – żelazna obejma łącząca liśnionkę z kłonicą

luśnionki – okute kołki łączące koła wozu z kłonicą

oboda – obręcz, zewnętrzna część koła osadzona na szprychach

piasta – część koła, w której osadzone są szprychy

podosek – okucie drewnianej osi od spodu dla uchronienia jej tarcia w piaście koła wozu

 

 

 

 

 

 

 

Warsztat kołodzieja (źródło: Amberley Working Museum)

 

 

 

 

 

 

Kurs kołodziejstwa w "Wiosce ginących zawodów" (źródło: ECKiW OHP)

 

 

 

 

 

 

Muzeum Rolnictwa im. ks. K. Kluka w Ciechanowcu (źródło: www.muzeumrolnictwa.pl

 

 

 

 

 

 

Tablica „Stellmach Kruszyński”, Zagórów (pow. słupecki, woj. wielkopolskie) ze zbiorów Muzeum  Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Śreniawie

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl