Felieton. Sukces po długiej mitrędze


22-08-2021 15:40:35

Pierwszego lipca 2021 roku to data, która na trwale zapisze się w historii e-administracji w Polsce. Po wielu latach oczekiwania na efekty żmudnej pracy urzędników ministerstwa sprawiedliwości (kierowanego przez przedstawicieli kolejnych opcji rządzących) udało się wreszcie uruchomić usługę rejestracji spółek w KRS przez internet. Ironia? Jak najbardziej uzasadniona. Przypomnę, że przejście na pełną informatyzację KRS było zapowiadane od wielu lat (należy wspomnieć, że od 2012 roku funkcjonuje uproszczona rejestracja niektórych spółek w systemie S24). Graniczną datę 2017 roku i kolejne terminy przesuwano. Marzec 2020, później marzec 2021. Wielu powątpiewało, czy uda się dotrzymać tego – wyznaczonego na 1 lipca br. Tym razem jednak się udało i minister sprawiedliwości ogłosił m.in. uruchomienie platformy, za pośrednictwem której można rejestrować spółki online (co więcej, wyłącznie w ten sposób). Warto dodać, że portal jest elementem szerszego projektu, którego celem jest ucyfrowienie pracy sądów rejestrowych.

Kulisy prac nad projektem potwierdzają tylko tezę, że problem z wdrażaniem e-administracji nie leży w technologii, ale również (a może przede wszystkim) w mentalności urzędników. Jeszcze przy opiniowaniu założeń projektu, ówczesny resort przedsiębiorczości i technologii postulował, żeby nowy system KRS poprzez odpowiednie rozwiązania techniczne był otwarty na współpracę z innymi platformami e-administracji dla przedsiębiorców, takimi jak biznes.gov.pl czy CEIDG. Wszystko po to, aby przedsiębiorca mógł w jednym miejscu załatwić online jak najwięcej spraw związanych z rejestracją czy prowadzeniem firmy. Jak zareagowali na to urzędnicy ministerstwa sprawiedliwości? „Nie można”, „trzeba to przedyskutować”, albo „może da się coś zrobić, ale dopiero w innym projekcie”. Być może uruchomiony niedawno portal jest przygotowany na integrację, nie zmienia to jednak faktu, że resort sprawiedliwości w przeszłości bardzo niechętnie chciał dzielić się swoimi zasobami i kompetencjami z innymi urzędami.

Choć czasu na przygotowanie było aż nadto, lipcowy start elektronicznego systemu rejestracji spółek nie obył się bez problemów. Nie tylko technicznych – te są normalnym zjawiskiem przy wprowadzaniu nowych i skomplikowanych rozwiązań. Pojawiło się dużo głosów krytykujących ministerstwo sprawiedliwości za to, że uruchomiło nowy system „z biegu” tzn. bez przygotowania odpowiedniej pomocy dla użytkowników czy szerszej kampanii informacyjnej. To niestety często spotykana praktyka – wprowadzanie nowych usług e-administracji bez wcześniejszego przygotowania ich użytkowników.

Ale na tym etapie nie ma co przesadzać z krytyką. Przez wiele lat kwestia pełnej, elektronicznej rejestracji spółek w KRS była symbolem „resortowości”, niemocy, braku chęci i braku zrozumienia administracji dla potrzeb biznesu. Naiwnością byłoby sądzić, że problemy te znikną wraz z uruchomieniem nowego systemu elektronicznej rejestracji spółek. Ale przynajmniej jest to jakiś krok naprzód.

Andrzej Arendarski, prezydent KIG

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl