Gdy miasto się rozlewa


18-09-2021 18:07:03

Z mgr. inż. arch. Cezarym Maliszewskim, kierownikiem Zakładu Urbanistyki Stosowanej w Instytucie Rozwoju Miast i Regionów rozmawia Zygmunt Jazukiewicz.

- Wydaje się, że obserwujemy wyraźną dominację architektury nad urbanistyką. Większą wagę przywiązuje się do efektownych dzieł pojedynczych niż do racjonalnie zaprojektowanych miast, osiedli, dzielnic. Uległa likwidacji osobna Izba Urbanistów, a planowanie miejskie coraz częściej schodzi na drugi plan wobec interesów developerów. Co Pan o tym sądzi? Jakie są tego przyczyny?

- Nie podzielam poglądu o dominacji architektury nad urbanistyką, ponieważ to z jednej strony wzajemnie uzupełniające się dziedziny, gdy dotyczy to kształtowania zespołu zabudowy, a z drugiej strony nieporównywalne, kiedy dotyczy kształtowania przestrzeni w skali osiedla lub miasta. Mam wrażenie, że ma Pan na myśli planowanie przestrzenne, które traci na znaczeniu jako komplementarne narzędzie kształtowania przestrzeni na rzecz doraźnie wydawanych decyzji lokalizacyjnych konkretnych przedsięwzięć. Przyczyn jest wiele, m.in.: nadużywanie decyzji o warunkach zabudowy, zwłaszcza w przypadku lokalizacji zabudowy poza zwartymi strukturami funkcjonalno-przestrzennymi, deprecjonowanie zawodu urbanisty, długotrwałe i złożone procedury sporządzania planów miejscowych, patologie w procedurach zamówień publicznych na wykonanie opracowań planistycznych (kryterium niskiej ceny), i wiele jeszcze innych.  

- Jakie wnioski można wyciągnąć z analizy zmian w zagospodarowaniu przestrzennym gmin w ostatnich latach? Jakie czynniki decydują realnie o tym zagospodarowaniu i jakie efekty to powoduje? Czy da się zauważyć przemyślaną politykę tego zagospodarowania w zależności od specyfiki społeczno-ekonomicznej?

- W przypadku gmin w zasięgu aglomeracji warszawskiej większość boryka się ze zjawiskiem urban sprawl*. Te położone najbliżej głównie przez działania deweloperów. Gminy pod względem planistycznym nie są przygotowane na tak cyniczne wykorzystanie planów miejscowych lub luk prawnych. Liberalne zasady zagospodarowania w planach miejscowych lub ich brak miały służyć swobodzie decyzyjnej dysponentów nieruchomości. Przy umiarkowanym ruchu budowlanym sprzed 15. laty było to mało zauważalne i gminy nie reagowały na wady w swoim podejściu do gospodarowania przestrzenią. To się zemściło, a reakcja jest post factum – dopiero, gdy skala patologii w zagospodarowaniu terenów wywołuje protesty mieszkańców, podejmowane są działania uszczelniające akty prawa miejscowego lub uchwalane są plany miejscowe zapobiegające zjawiskom negatywnym społecznie i przestrzennie.

- Czy potrafi Pan podać przykłady rozwiązań architektoniczno- planistycznych najlepiej dopasowanych do charakteru ekonomiczno-kulturowego regionu? Jak można ocenić jakość dokumentów planistycznych gmin?

- Pytanie jest nieprecyzyjne. Co innego przykład dobrej architektury, a co innego dobre praktyki planistyczne. Dobre planowanie przestrzenne to, w mojej ocenie, świadome i kompleksowe działanie, które wyznacza kierunki polityki przestrzennej i zmierza do jej realizacji poprzez opracowywanie planów miejscowych. Kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju powinno się zmierzać w aspekcie formalno-prawnym do tworzenia dobrej przestrzenni w planach miejscowych, ale także uchwalania planów chroniących tereny przed ich zainwestowaniem (dla terenów wyłączonych spod zabudowy).

- Czy uważa Pan, że warto tworzyć zachęty dla inwestorów, by tworzyli atrakcyjne miejsca pracy poza dużymi miastami? Zwolniłoby to napór na rynek mieszkaniowy i powstrzymało drastyczny wzrost cen w dużych miastach.

- Jestem za modelem wielofunkcyjnym miast (i tych dużych i małych), ale z lokowaniem funkcji przemysłowych poza zwartymi strukturami mieszkalno-usługowymi.

- Co, przede wszystkim należałoby zmienić w ustawodawstwie o gospodarce przestrzennej by usprawnić procesy planowania i poprawić ich jakość? 

- Ograniczyć możliwość wydawania decyzji o warunkach zabudowy do terenów o zwartej strukturze funkcjonalno-przestrzennej (określonych w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gmin), czyli doprowadzić do pierwotnie zakładanego celu, jakiemu miały służyć decyzje o warunkach zabudowy, tj. wypełnianie luk w zabudowie w przypadku braku planu miejscowego. Lokalizacja nowej zabudowy poza zwartymi strukturami powinna być domeną planów miejscowych.

- Dziękuję za rozmowę.

* Eksurbanizacja, rozlewanie się miast – proces poszerzania się miejskich terytoriów na obszary o mniej intensywnej urbanizacji, takich jak przedmieścia i obszary wiejskie, wynikający z rosnącego zaludnienia. W odróżnieniu od planowej suburbanizacji, jest procesem niekontrolowanym, wynikającym z popytu na nowe budownictwo i szkodzących środowisku naturalnemu praktyk deweloperskich. Towarzyszy mu dezindustrializacja oraz degradacja centrów miejskich.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl