Niebo nad głową: Jesienne nowości


18-09-2021 19:41:17

Po wyjątkowo uciążliwych pogodowo miesiącach tegorocznej wiosny i lata, mamy nadzieję na „normalniejszą” pod tym względem jesień. Tego jednak zbyt precyzyjnie nie da się przewidzieć, w przeciwieństwie do astronomicznych pór roku, niezależnych od zjawisk w ziemskiej atmosferze, a nastających na podstawie, w zasadzie takich samych każdego roku, cyklicznych zmian wzajemnych konfiguracji Ziemi i Słońca.

Podczas jesiennej równonocy, w swej pozornej rocznej wędrówce po niebie wzdłuż ekliptyki, Słońce osiąga punkt przecięcia z równikiem niebieskim, kolejnym tzw. kołem wielkim na niebie, wytyczonym przez przedłużenie płaszczyzny ziemskiego równika. W tym roku ma to miejsce 22 września o godz. 21.21. Jednak rzeczywiste zrównanie długości dnia i nocy – liczonych nie względem środka słonecznej tarczy, a względem momentów pojawienia się nad horyzontem pierwszego jej rąbka i zniknięciem pod horyzontem ostatniego – następuje 25 września, kiedy dzień trwa dokładnie 12 h, podczas gdy poprzednia noc jeszcze 11 h 58 min a kolejna już 12 h 02 min. Warto przypomnieć, że istotną przyczyną corocznego opóźniania o ok. 2,5 doby faktycznego jesiennego zrównania dnia z nocą (podobnie jak przyspieszania o 2,5 doby wiosennego), jest również optyczne zjawisko refrakcji atmosferycznej, znacząco wywyższające obrazy obiektów znajdujących się blisko horyzontu lub nawet tuż pod nim.

Wydłużające się stale jesienne noce, stwarzają coraz lepsze warunki do obserwacji nocnego nieba: przez 3 miesiące jesieni na krańcach południowych przybywa ok. 3 h 45 min, a na północnych ok. 4 h 45 min nocy. Pamiętajmy jednak, że nie cały czas ich trwania, liczony od zachodu do wschodu Słońca, pozwala na obserwacje nocnego nieba. Jesienią odjąć bowiem należy ok. 40 min zmierzchu cywilnego i tyleż cywilnego świtu – okresów, kiedy Słońce nie jest, już lub jeszcze, przynajmniej 6° pod horyzontem..

Z początkiem jesieni, krótko po zmierzchu dominują wciąż gwiazdozbiory letnie, z najwyżej wznoszącymi się w południowej stronie nieba: Herkulesem, Wężownikiem z Wężem oraz okazałym Trójkątem Letnim, wytyczonym przez najjaśniejsze gwiazdy Lutni, Łabędzia i Orła. Wysoko na zachodzie wznosi się jeszcze nawet Gwiazda Wiosenna, jasny Arktur z konstelacji Wolarza, a na wschodzie w całej okazałości błyszczy już Jesienny Kwadrat, wyznaczony przez 3 najjaśniejsze gwiazdy Pegaza i najjaśniejszą gwiazdę Andromedy, dawniej również zaliczaną do konstelacji Pegaza. Około północy ten gwiezdny symbol jesieni wznosi się najwyżej. Krótko przed świtem Jesienny Kwadrat zobaczymy już na zachodzie, zaś południową stronę nieba zawojowują gwiazdozbiory Byka, Woźnicy, Bliźniąt, Małego i Wielkiego Psa, otaczające centralną konstelację Oriona, dominującą 7 bardzo jasnymi gwiazdami ułożonymi w kształt ogromnej litery X. Najjaśniejsze gwiazdy tych 6 zimowych konstelacji wytyczają Zimowy Sześciokąt. Pod koniec jesieni, gdy już z początkiem nocy góruje Jesienny Kwadrat, na południowym zachodzie wciąż wysoko błyszczy Trójkąt Letni, zaś już o północy ponad południowym horyzontem wznosi się Zimowy Sześciokąt. Krótko przed świtem miejsce to zajmuje już Wiosenny Trójkąt najjaśniejszych gwiazd Lwa, Panny i Wolarza, zaś nad wschodnim horyzontem ponownie tej nocy pojawia się Trójkąt Letni.

Gwiezdna scenografia

Powtarzającą się każdego roku gwiezdną scenografię urozmaicają planety, przed wiekami nazywane błądzącymi gwiazdami. Rozpoczynając swą jesienną trasę na tle gwiazd charakterystyczną planetarną pętlą w gwiazdozbiorze Panny, Merkury z końcem jesieni dociera do Strzelca. Dość dobre warunki widoczności Merkurego będą tym razem jedynie w drugiej połowie października na porannym niebie, wschodzącego 30–70 minut przed świtem. Wenus, od połowy wiosny widoczna wieczorami, jednak zachodząca na nie w pełni jeszcze ciemnym niebie, jesienią poprawia swą widoczność i na przełomie listopada i grudnia, w maksimum jasności obserwować ją możemy nawet do 2,5 h po zachodzie Słońca, w letnim gwiazdozbiorze Strzelca. Jesienna droga Wenus prowadzi tym razem od gwiazdozbioru Wagi do wschodnich rejonów Strzelca, gdzie 2 doby przed zimowym przesileniem rozpoczyna swoją pętlę. Przez cały rok bez zapętleń wędruje na tle gwiazd Mars, jesienią pokonując 60° swej trasy, przez Pannę i Wagę do Skorpiona. Z powodu koniunkcji ze Słońcem 8 października, Czerwoną Planetę zobaczymy krótko przed świtem, dopiero z początkiem listopada.

Planety górne w ciągu jednej pory roku pokonują niewielkie odcinki swej trasy. Jowisz, w połowie października kończąc pętlę powraca do ruchu prostego we wschodnim krańcu konstelacji Koziorożca, miesiąc później docierając do zachodnich rejonów Wodnika. Czas widoczności tego planetarnego olbrzyma maleje wówczas z 8 h do 4,5 h po zmierzchu. Podobnie Saturn, już z początkiem października powróciwszy do ruchu prostego, cały czas porusza się w zachodniej części Koziorożca, widoczny od niewiele ponad 6 h do niespełna 3 h po zmierzchu. Trudno dostrzegalny Uran w Baranie, dzięki opozycji 5 listopada, tej jesieni widoczny jest przez niemal całą noc. W ogóle niewidoczny gołym okiem Neptun na pograniczu Wodnika i Ryb, po opozycji z końcem lata, pod koniec jesieni zachodzi już godzinę przed północą.

Atrakcyjne wydarzenia

Do najatrakcyjniejszych wydarzeń astronomicznych należą zaćmienia Słońca i Księżyca. Tej jesieni mają miejsce dwa takie zjawiska. Niestety, częściowe zaćmienie Księżyca 19 listopada widoczne będzie wyłącznie w północno-zachodniej Polsce, tylko jako półcieniowe i tuż przed jego zachodem. Z kolei całkowite zaćmienie Słońca 4 grudnia, obserwować będzie można jedynie na Antarktydzie oraz w południowej Afryce i nad południowym Atlantykiem; w Europie w ogóle nie będzie widoczne. Niesprzyjające również będą warunki obserwacji dwóch obfitszych jesiennych rojów meteorów: Orionidów, z maksimum 21 października, dobę po pełni Księżyca oraz Leonidów, 17 listopada, 1,5 doby przed pełnią. Warto jednak wyglądać „spadających gwiazd” z grudniowego roju Geminidów, którego obfite maksimum, nawet do 150 meteorów w ciągu godziny, przypadnie pod koniec nocy 13/14 grudnia, z jasnym Księżycem już pod horyzontem.  

Największą jednak atrakcją tej jesieni może okazać się, odkryta 3 stycznia 2021 r., kometa C/2021 A1 (Leonard), która według dotychczasowych przewidywań, podczas przelotu 12 grudnia w odległości 34,9 mln km od Ziemi może osiągnąć jasność 4,5–4,0 magnitudo, dzięki czemu na całkowicie ciemnym niebie byłaby dostrzegalna gołym okiem. Z początkiem grudnia znacznie jeszcze ciemniejszą kometę, za pomocą lornetki powinniśmy odnaleźć pomiędzy gwiazdozbiorami Psów Gończych i Warkocza Bereniki, w następnych dniach szybko przemieszczającą się na południowy wschód. Podczas największego zbliżenia do Ziemi wędrować będzie przez centrum gwiazdozbioru Wężownika, więc obserwować ją będzie można ponad południowo-zachodnim horyzontem, zachodzącą jednak ok. 0,5–1 h po zmierzchu.

Czytelników zainteresowanych tą tematyką, zapraszam do Gwiaździarni Pana Jana, cotygodniowego serwisu astronomicznego, dostępnego przez całą dobę pod adresem: www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia.

                                                                                                                                                                                 Jan Desselberger

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zaćmienie Słońca nad Anarktydą

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl