Ginące zawody (22): Nietuzinkowe przypadki rymarki, kaletniczki i siodlarki


20-11-2021 18:23:43

Wśród zawodów będących w coraz większym zapomnieniu są rymarze, kaletnicy oraz siodlarze. Mówiono przed wiekami, że w Rzplitej: rymarskie tutejsze wyroby, tj. dyscypliny, nahajki i harapy, wielką od dawna mają wziętość (M. Baliński, Polska III/1 s. 445).

Rozwój rzemiosła rymarskiego w Polsce nastąpił w XIII w. i już na początku uprawiania tego rękodzieła tworzyły się odrębne specjalności w ramach jednego zawodu. Były nimi: siodlarstwo, kaletnictwo, miechownictwo, pasiarstwo. Rymarze początkowo osiedlali się w grodach, gdzie mieli liczną klientelę: możnowładców, rycerstwo, mieszczan. Na początku XV w. istniał już krakowski cech rymarzy. Z końcem XVII w. w Krakowie były 44 warsztaty rymarskie i niewiele mniej, bo 32 w Poznaniu. Na przykład w XVIII w. w Wielkopolsce w miastach uprawnienia mistrzów cechowych uzyskało 139 rymarzy. Każdy z nich miał oczywiście czeladników i terminatorów.

Różne oblicza rymarki

Do liczby rymarzy z ośrodków miejskich należy dopisać też rzemieślników uprawiających rymarstwo na wsi. Począwszy od XVI w. pojawili się oni coraz częściej na wsi polskiej. Rozkwit gospodarki folwarcznej powodował zwiększenie zatrudniania rymarzy przez właścicieli ziemskich. W II połowie XIX w. stopniowo poprawia się też sytuacja materialna chłopów. Zaczynają wówczas masowo korzystać z profesjonalnych usług rymarskich. Wiejscy rymarze wykonywali uprzęże dla koni i bydła rogatego. Obok rolników ważnymi ich klientami stali się... Romowie. Zimą rozbijali obozowiska na terenach wiejskich, zlecając naprawy uprzęży lub wykonanie nowych. Głównym surowcem potrzebnym do produkcji rymarskiej były skóry bydlęce. Rymarze, podobnie jak szewcy i kuśnierze, mieli prawo do garbowania skór na użytek własnoręcznie wykonywanych wyrobów.

Przed II wojną światową w RP zarejestrowanych było 4893 rymarzy i siodlarzy. Wydane w PRL zarządzenie koncesjonujące garbarstwo i wyprawę skór, niekorzystnie wpłynęło na aktywność rymarzy, którzy tradycyjnie na własne potrzeby sami garbowali skóry bydlęce. Jednocześnie na rynku w dużych ilościach zaczęły pojawiać się stosunkowo tanie rymarskie wyroby fabryczne. Zakłady rymarskie działające na potrzeby rynku lokalnego w latach 50. XX w. prowadziły działalność jako rzemieślnicze spółdzielnie szewsko-rymarskie. W PRL w 1963 r. zakwalifikowano rymarstwo do tzw. cechu rzemiosł skórzanych i różnych. I w tym też okresie z rymarstwa wyodrębniono oficjalnie jako samoistne rzemiosło: kaletnictwo, zajmujące się wyrobem toreb, teczek, portfeli, portmonetek, walizek, plecaków, pasków.

Przez wiele wieków w rymarstwie używało się określonego – dość skromnego - kompletu narzędzi i przyrządów rymarskich: imadeł, koników rymarskich, ławek do szycia pasów, noży do cięcia skóry, dziurkaczy do wyrabiania otworów, szydeł i igieł rymarskich.

Wraz z mechanizacją zawodu wprowadzono maszyny szwalnicze do szycia galanterii skórzanej. Współcześnie rymarstwo dysponuje technologiami wykorzystywanymi w przemyśle skórzanym. W praktyce przemysłowej są używane maszyny rymarskie (m.in. tzw. ścieranki, czy specjalne maszyny szwalnicze).

Jeszcze liczni...

W Polsce w 1965 r. - według danych GUS - zarejestrowanych było ponad 1400 rzemieślniczych warsztatów rymarskich. Rzemieślnicy wytwarzający wyroby ze skóry tłumaczą na czym dziś polega podział na rymarzy i kaletników: Rymarz robi po prostu twarde rzeczy ze skóry, a kaletnik raczej miękkie, które można na maszynie szyć. Trudno oszacować w liczbach ile jest osób trudniących się kaletnictwem.

Po 1989 r. jedna z rodzinnych warszawskich firm kaletniczych rozrosła się do rozmiarów całkiem sporej firmy. Zatrudniała 100 pracowników i dostarczała wyroby m.in. do supermarketów w Polsce i za granicą. Niestety nierówna konkurencja z wyrobami chińskimi nie pozwoliła na jej dalszy dynamiczny rozwój. Dziś zatrudnia już tylko 30 pracowników.. W 2021 r. w samej Warszawie swe usługi kaletnicze reklamuje 55 rzemieślników.

Konia ...z rzędem

Przypomnienia rymarzy i kaletników nie byłby kompletne, gdybyśmy nie poświęcili kilku słów siodlarstwu, które zajmuje się oporządzeniem jeździeckim, czyli tak zwanym osiodłaniem. Niezwykle popularną specjalność rymarską już w średniowieczu stanowiło siodlarstwo. W 1581 r. w wielkopolskim Kościanie z pracujących 168 rzemieślników, aż 19 było ...siodlarzami. A wiemy o tym, gdyż zachowały się dokumenty, z których wynika, że wszyscy oni byli solidnymi płatnikami ... podatków.

W Zbrojowni Ratusza w Tarnowie warto obejrzeć rząd zwany „rubinowym”, pochodzący z kolekcji książąt Sanguszków z Gumnisk. Powstał w II poł. XVII w. Głównym jego elementem jest bogato dekorowane siodło. Drewniany szkielet, zwany terlicą, jest pokryty błękitnym aksamitem haftowanym srebrną nicią. Łęki siodła są obite złotą blachą dekorowaną ornamentem roślinnym, a elementy metalowe wysadzono są rubinami. Podobnie udekorowano strzemiona typu tatarskiego.

Paradne siodła polskie (wraz z rzędami) można podziwiać m.in. w Państwowych Zbiorach Sztuki na Wawelu, w Muzeum Narodowym w Krakowie (zbiory Czartoryskich). Zbiór oprzyrządowania jeździeckiego Muzeum Wojska Polskiego liczy ponad 2100 zabytków, w tym siodła i rzędy od XVII do XX w., m.in. paradny rząd Oskierki (uczestnika wjazdu kanclerza Ossolińskiego do Rzymu w 1633 r.) oraz siodła: Stefana Czarnieckiego, koronacyjne Stanisława Leszczyńskiego, gen. Napoleona Bonaparte, gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, gen. Władysława Sikorskiego. Na uwagę zasługuje też liczny zestaw strzemion, ostróg, wędzideł.

Rymarzy prowadzących dziś tradycyjne warsztaty rymarskie jest niewielu, ale ci, którzy wyspecjalizowali się w siodlarstwie dostarczają swoje wyroby do coraz liczniejszych w kraju i za granicą sklepów jeździeckich. Polscy siodlarze umacniają swą pozycję na ekskluzywnym i nader wymagającym rynku hippicznym.

Marek Bielski

 

Rymarstwo (niem. Riemen - pasek) obejmuje wytwarzanie wyrobów ze skóry i ich naprawę. Dzisiaj rymarstwem nazywamy ręczną technikę wyrabiania przedmiotów ze skóry naturalnej (poza butami), głównie artykułów myśliwskich, galanteryjnych, czy sportowych (zwłaszcza jeździectwo). Rymarze wyrabiali sakwy (dawniej worek podróżny z otworem w środku do przewieszenia przez ramię, ale i umieszczenia po obu stronach siodła), sakiewki, czyli małe torby, a także trzosy. (Były to skórzane pasy z kieszeniami na pieniądze).Oni też szyli skórzane części rynsztunku wojennego. Zajmowali się wyrobem i naprawą siodeł i poszczególnych części uprzęży: szory, półszory, chomąta, lejce, uzdy, naszelniki, rzemienie do batów i cepów, pasy pędne do lokomobili i innych maszyn.

***

Kaletą nazywano - zazwyczaj noszony przy pasie - różnych rozmiarów worek skórzany. Była to po prostu skórzaną torba, gdzie przechowywano różnego rodzaju przedmioty osobiste. „U pasa wisiało dwie kalety, jedna długa i wąska, gdzie się nóż chowa, a druga krótsza, lecz szersza na krzemienie i hubkę” - pisał poeta i redaktor Antoni Pietkiewicz (1823-1903). Dziś już nie używamy określenia kaleta, ale jeszcze występowało m.in. w utworach poetyckich i Słowackiego (Beniowski) i Mickiewicza (Dziady). Znamienne, że w Polsce w 2021 r. nazwisko Kaleta nosi 5685 osób, co świadczy o powszechnym używaniu tego słowa w dawnej polszczyźnie, a pośrednio o popularności rzemiosła wytwarzającego owe kalety.

***

Rząd (staropolskie: osiodłanie) jest zespołem elementów oporządzenia jeździeckiego, na który składały się: siodło, podpiersień, podogonie oraz uzda. Osiodłanie polskie różniło się od perskiego czy tureckiego rozwiązaniami poszczególnych części jeździeckiego oprzyrządowania. A nade wszystko dekoracją. A ta ostatnia była – zaznacza prof. Jan Samek - rezultatem pracy siodlarzy, hafciarzy i ...złotników. W wykonywaniu tego rodzaju dekorowanych wyrobów jeździeckich, a także uzbrojenia rycerskiego celowali głównie Ormianie lwowscy.

***

Szory - uprząż końska bez chomąta i kabłąka, składająca się z szerokiego pasa obejmującego pierś konia oraz rzemieni pomocniczych. Używano 3 rodzajów szor: do pracy i jazdy pospolitej, do cugów sześciokonnych w podróżach oraz paradne z czarnego rzemienia suto mosiądzem wysadzane, a do nich przydano lejce kameralowe.(...) Jakie były lejce, taki musiał być bicz u stangreta i harapnik u forysia – pisał Jędrzej Kitowicz.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zajęcia praktyczne z kaletnictwa w warsztatach szkolnych Zespołu Szkół Skórzano-Odzieżowych, Stylizacji i Usług w Radomiu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Konik rymarski do szycia skóry, wykonany z drzewa bukowego

 

 

 

 

 

 

 

 

Współczesna uprząż wykonana w warsztacie rymarskim Kazimierza i Marcina Nowaków.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Uprzęż, tzw. ogłowie, w stylu krakowskim.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Paradny rząd (staropolskie – osiodłanie) dekorowany rubinami – z kolekcji Muzeum Okręgowego w Tarnowie

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl