Niebo nad głową: Zima po komecie


18-12-2021 15:49:03

Zgodnie z zasadami stosowanego od 439 lat kalendarza gregoriańskiego, pod koniec zwykłego (nieprzestępnego) 2021 r., astronomiczna zima zaczyna się niespełna 6 h później niż w roku poprzednim (21.12 o godz. 16.59). Wtedy właśnie Słońce, wskutek rzeczywistego obiegowego ruchu Ziemi wokół naszej centralnej gwiazdy pozornie wędrujące na tle gwiazd, osiąga punkt zimowego przesilenia, czyli punkt Koziorożca. Z czysto astronomicznego punktu widzenia, jest to punkt rocznej drogi Słońca na tle gwiazd, oddalony najdalej na południe od równika niebieskiego, wytyczonego przez płaszczyznę równika ziemskiego. Bezpośrednim skutkiem tego, jest najniższy tego dnia na naszej półkuli łuk dziennej drogi Słońca na niebie. Od tego momentu, początkowo powoli, potem coraz szybciej ponownie przybywa dnia. Tegoroczna astronomiczna zima potrwa 86 dni 23 h 34 min, do 20.03 godz. 16.33, kiedy to Słońce osiągnie punkt wiosennej równonocy (punkt Barana), przenosząc się z południowej na północną półkulę niebieską.

Gwiezdnemu wystrojowi nocnego nieba, towarzyszy każdego roku odmienne rozłożenie i wędrówki planet na tle gwiazd. Jednak największą różnorodność wprowadza Księżyc, którego comiesięczny tor zakreślany na niebie powoli, ale systematycznie zmienia swe położenie względem gwiazd. Obserwujemy to jako cofanie się każdego roku o prawie 19,4° na zachód węzłów księżycowych, czyli punktów przecięcia trasy Księżyca z ekliptyką, roczną drogą Słońca. W wyniku tego, największa różnica pomiędzy maksymalną i minimalną wysokością wędrówki Księżyca po niebie ma miejsce, gdy węzeł wstępujący pokrywa się z punktem Barana. Na taką sytuację musimy poczekać jeszcze 3 lata, wtedy podczas górowania, w centralnej Polsce Księżyc wznosić się będzie podczas górowania nawet na ponad 66°. Z kolei największe spłaszczenie trasy Księżyca ma miejsce, gdy z punktem Barana zrówna się jej węzeł zstępujący.

Na wieczornym niebie, w I dekadzie stycznia są szanse dostrzeżenia jasnego Merkurego, jednak widocznego nie dłużej niż 1 h po cywilnym zmierzchu, miesiąc później w nieco jeszcze gorszych warunkach pojawiać się będzie nad ranem. W miarę dobrze widocznego zazwyczaj przez 2–3 tygodnie, 6–7 razy w roku, tym razem najlepsze warunki obserwacji Merkurego będziemy mieli pod koniec kwietnia, gdy zachodzić będzie nieco ponad 1,5 h po zmierzchu. W pierwszych dniach stycznia z wieczornego nieba dość gwałtownie znika najjaśniejsza z planet, Wenus, która przez większość 2021 r., w roli Gwiazdy Wieczornej zachodziła niezbyt długo po zmierzchu. W tym samym czasie jednak pojawia się ponownie, jako Jutrzenka na porannym niebie, również w tym roku widoczna (do końca września) co najwyżej 2 h, ale przed świtem. Znacznie dłużej, nawet do ok. 4 h, Wenus zdobić będzie niebo dopiero w 2023 r.

W ciągu tej zimy z 2 do 1,5 godziny skracać się będzie poranna widoczność, powoli zwiększającego swą jasność Marsa, który w kolejnych miesiącach roku coraz jaśniejszy wschodzić będzie coraz wcześniej, by pod koniec jesieni, najjaśniejszy i najbliższy Ziemi podczas opozycji, gościć na niebie przez całą noc. Opozycje Marsa powtarzają się średnio co 2 lata i 1,5 miesiąca, przy czym co 6–7 z nich, to szczególnie bliska tzw. wielka opozycja Marsa, gdy zbliżając się do Ziemi nawet na mniej niż 55 mln km, osiągnąć może jasność do –2,94 magnitudo, 2,6-krotnie większą niż w tym roku. Ostatnia, nie aż tak bliska wielka koniunkcja Marsa miała miejsce w lipcu 2018 r., kolejna we wrześniu 2030 r.

Jowisz i Saturn, po bardzo bliskiej koniunkcji na powitanie ubiegłorocznej zimy, przez niemal rok wędrowały przez gwiazdozbiór Koziorożca. Szybszy Jowisz w połowie grudnia przenosząc się do kolejnej konstelacji, Wodnika oddalił się od Saturna na prawie 17,5°. Pod koniec stycznia Saturn, a miesiąc po nim Jowisz, zachodząc o zmierzchu znikają z wieczornego nieba, by po miesiącu niedostępności dla obserwacji ponownie pojawić się na porannym niebie na przełomie zimy i wiosny. Najlepszy okres całonocnej widoczności obu tych planet-olbrzymów przypada w tym roku w drugiej połowie lata.

Goszczącego w centrum gwiazdozbioru Barana, trudno dostrzegalnego nawet na idealnie ciemnym niebie Urana z początkiem zimy możemy obserwować przez prawie całą noc, ale pod koniec marca zachodzi już 2,5 h po zmierzchu. Bezwzględnie wymagający do obserwacji przynajmniej dobrej lornetki Neptun, na pograniczu Wodnika i Ryb, z początkiem zimy zachodzący 1,5 h przed północą, na przełomie lutego i marca znika z nieba tuż po zmierzchu. Podobnie jak rok wcześniej, obie te najdalsze planety przez niemal całą noc widoczne będą jesienią.

Jedną z corocznych zimowych atrakcji są Kwadrantydy, jeden z najobfitszych rojów meteorów, który podczas maksimum nocą z 3/4.01, może objawić się z nasileniem do 120/h „spadających gwiazd”, pozornie wybiegających z pogranicza konstelacji Wolarza, Herkulesa i Smoka, gdzie niegdyś wyobrażano gwiazdozbiór Kwadrantu Ściennego. Największą atrakcją całego roku będzie jednak 25.10 w środku dnia, częściowe zaćmienie Słońca, w Polsce osiągające maksymalną fazę 0,432-0,568, które w szczegółach opiszemy w jesiennym odcinku Nieba… Pozostałe z 4 w sumie tegorocznych zaćmień, to niewidoczne u nas częściowe zaćmienie Słońca 30.04 i całkowite zaćmienie Księżyca 8.11 oraz widoczne tylko w początkowej fazie o zachodzie Księżyca jego całkowite zaćmienie 16.05.

Po przelocie najbliżej Ziemi 12 grudnia, w ciągu kolejnych 10 dni przeniosła się na stałe pod nasz horyzont atrakcyjna kometa C/2021 A1 (Leonard), znikając nam z pola widzenia wraz z nastaniem zimy. Według przewidywań w dniu oddania do druku tego artykułu, podczas największego zbliżenia do Ziemi kometa miała błyszczeć co najmniej 25 razy jaśniej niż się wcześniej spodziewano. Czy w 2022 r. zaskoczy nas również jakaś nieodkryta jeszcze kometa? - trudno przewidzieć.

Bliżej zainteresowanych tą tematyką, zapraszam do Gwiaździarni Pana Jana, cotygodniowego serwisu astronomicznego, dostępnego przez całą dobę pod adresem: www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia.

                                                                                                                                                                                 Jan Desselberger

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kometa Leonarda (fot. Michael Jager)

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl