Dualni akademicy za Odrą


07-02-2015 13:21:58

W Niemczech, tak jak w wielu innych krajach Europy powstał problem związany z efektywnym kształceniem w wyższych szkołach zawodowych. Ukończenie takiej szkoły nie przygotowywało do wykonywania określonego zawodu, nie miało nic wspólnego z praktyką a także zapotrzebowaniem ze strony gospodarki i przemysłu. Jak to naprawiono?

Przed kilku laty powołano do życia Akademie Zawodowe (Berufs –Akademie) – odpowiednik naszych wyższych szkół zawodowych i wprowadzono do nich nowy system kształcenia , zwany „dualnym”. Równocześnie trwa nauka teoretyczna (w szkole, z bardzo bogatym programem zajęć laboratoryjnych) i praktyczna w zakładzie pracy. Podział jest 50:50, lecz nauka trwa dłużej niż na naszych uczelniach - 10 miesięcy w roku (rok akademicki rozpoczyna się 1 sierpnia). Zajęcia dydaktyczne prowadzone na uczelni (w tym oczywiście ćwiczenia i laboratoria) – są takie same jak na „normalnej” uczelni. W przypadku studiów dualnych ilość zajęć teoretycznych odpowiada takiej samej ilości zajęć praktycznych. Stąd konieczność wydłużenia roku akademickiego.

Przemysł podaje rękę

Najtrudniej było na początku , opowiadają twórcy tego systemu. Bardzo trudno było przekonać właścicieli firm, by podjęli się roli nauczyciela zawodu, przyjęli na praktykę grupę studentów. Przekonały ich dopiero.. trudności z pozyskaniem odpowiednio przygotowanych pracowników.

Na początku uczelnie otrzymały ogromne wsparcie od Koncernu Volkswagen, który zobligował swych dealerów do „otwarcia drzwi” dla nowego systemu kształcenia. Osobiście zaangażował się we wdrażanie systemu dualnego ówczesny członek Zarządu VW, odpowiedzialny za serwis wszystkich marek koncernu – prof. Knut Schuettemeyer.

 Dziś większą część załóg punktów obsługi samochodów stanowią absolwenci Studium Zawodowego. A kłopoty ze znalezieniem „partnera do praktyk” odwróciły się: dziś na stronie internetowej uczelni znajdujemy dziesiątki ogłoszeń pracodawców, gotowych przyjąć studentów na 3 letnią praktykę; i to ze wszystkich możliwych dziedzin!

Odwrócenie wektora

Jedną z pierwszych uczelni, która na początku lat 90. zaczęła wdrażać system kształcenia dualnego była Akademia Zawodowa w Glauchau (Saksonia). Dziś na BA Glauchau funkcjonują Wydziały: Gospodarki z kierunkami bankowość, managment w przedsiębiorstwie budowlanym, managment w przedsiębiorstwie komunikacyjnym i spedycji oraz informatyka w gospodarce; Techniki z kierunkami managment w motoryzacji, inżynieria budowlana, produkcja przemysłowa, informatyka techniczna, zaopatrzenie i technika ochrony środowiska. Na innych saksońskich BA (np. w Breitenbrunn) znaleźć można kierunki związane z hotelarstwem, turystyką, medycyną i wiele innych.

Każdy z kierunków może dzielić na specjalizacje, które są „wygaszane” gdy zabraknie chętnych do zatrudniania specjalistów (czyli – zakłady pracy nie zgłaszają zapotrzebowania na tego typu specjalistów). Oznacza to że główny wpływ na to, czego uczą się studenci, ma rynek pracy i pracodawcy. Oni – podpisując ze studentami umowy na odbycie praktyki - określają kto i kiedy będzie im potrzebny.

Absolwent „obstalowany”

Jak „zdobywa się” partnerów do praktycznej nauki zawodu? Zakład pracy poszukujący pracowników, których chce u siebie zatrudnić, zgłasza taką potrzebę uczelni, a uczelnia (w zasadzie komisja, działająca przy tej uczelni, a składająca się z pracowników naukowych i przedstawicieli zakładów pracy) sprawdza, czy dane przedsiębiorstwo ma określone możliwości prowadzenia praktyki, odpowiednio wykształconą kadrę itp. Po zakwalifikowaniu – zakład może już podpisywać z przyszłymi studentami umowy o praktyki. Liczba osób, jaką przyjmuje na praktyki – jest ustalana przez tę firmę. Wiąże się to z konsekwencjami finansowymi, ponieważ praktykantom należy zapewnić odpowiedni poziom szkolenia, front pracy itp.

Przedsiębiorca, który zdecyduje się na prowadzenie praktyki dla studentów, musi być sprawdzony i uzyskać „certyfikat” od uczelni. Jego dane znajdą się wówczas na stronie internetowej uczelni. Zobowiązuje się on m.in. do wyznaczenie odpowiednio wykształconego „opiekuna praktyk”, który musi także odbyć odpowiedni kurs pedagogiczny. Przy uczelni istnieje „Rada Przedsiębiorców”, składająca się z przedstawicieli zakładów, zatrudniających praktykantów, mających wpływ na zakres prac dydaktycznych oraz laboratoryjnych a także stale współpracująca z uczelnią w zakresie rozwiązywania bieżących problemów.

Pomimo tego, że student podpisuje z pracodawcą Umowę o wykonywanie praktyki (i otrzymuje za to wynagrodzenie) – nie jest zobligowany do podjęcia w danej firmie pracy po ukończeniu praktyki i uzyskaniu stopnia bachelor (u nas - licencjat). Jednak większość pozostaje „wierna” zakładowi w którym zrealizowała zajęcia praktyczne, doskonale go zna, w którym został zaakceptowany i wie jakie ma zająć stanowisko. Prawie 95% studentów natychmiast po ukończeniu uczelni otrzymuje stałą umowę o pracę. Nie „produkuje się” więc absolwentów, którzy nie mogą znaleźć zatrudnienia.

Unika się sytuacji, kiedy to nieprzygotowanych do podjęcia konkretnej pracy na określonym stanowisku absolwentów wyższych uczelni, trzeba przez wiele miesięcy szkolić by stali się dla przedsiębiorstwa użyteczni tracąc czas i pieniądze.

Przyjęty do „rodziny”

Najważniejszą sprawą jest PRAKTYKA – absolwent uczelni jest zorientowany w aktualnych sprawach gospodarki, wymaganiach stawianych przez zakład pracy. I jest doskonale przygotowany do natychmiastowego podjęcia pracy na określonym stanowisku.

Warto podkreślić, że wszelkie prace zaliczeniowe oraz praca dyplomowa wykonywane są na rzecz zakładu prowadzącego praktykę. Mają na celu rozwiązanie jakiegoś problemu, zaproponowanie czegoś nowego – często w niewielkiej skali, związanego z bieżącą działalnością przedsiębiorstwa.

Po trzech latach wdrażania do systemu ekonomiczno – technologicznego i społecznego zakładu pracy, absolwent BA poznał większość zagadnień organizacyjnych i technicznych i wie jakie są jego zadania. I odwrotnie – kadra zarządzająca przedsiębiorstwem poznała go na tyle, że wie czego może się po nim spodziewać, co potrafi, na jakim stanowisku najlepiej się sprawdzi.

Nauka teoretyczna na uczelni odbywa się w małych grupach. Studenci korzystają z bardzo dobrze wyposażonych, profesjonalnych laboratoriów (wybudowanych kosztem setek tysięcy euro) lub pracowni wyposażonych np. przez Koncern VW. Tak jest również w Glauchau, którego laboratorium w zakresie budownictwa, motoryzacji, ochrony środowiska czy też nowych źródeł energii nie powstydziłby się nawet duży, branżowy koncern.

Łatwo też (odwrotnie niż w Polsce) tworzyć nowe kierunki likwidować te, na które nie ma już zapotrzebowania. „Sędzią” jest tu gospodarka i tylko ona decyduje o tym jaka jest potrzebna liczba studentów, którzy podpisują umowy o praktykę z danym zakładem pracy w określonej specjalności, co oznacza że gospodarka (czytaj: przedsiębiorstwo) potrzebuje takich fachowców. Jeśli z roku na rok spada liczba zainteresowanych daną specjalnością – wówczas należy ją zlikwidować, ponieważ nie będzie możliwości zatrudnienia absolwentów.

Pojawia się i znika

Przykład nowatorstwa: przed kilkoma laty okazało się, że w zakresie techniki związanej z telefonią komórkową powstaje nowa generacja: UMTS. W Glauchau natychmiast stworzono poświęcony temu kierunek. Po 3 latach pierwsi absolwenci byli wręcz rozrywani przez operatorów sieci komórkowych, bo byli jedynymi osobami na rynku wykształconymi w tym zakresie i mogli w ofertach pracy przebierać jak w ulęgałkach.

Jak już zaznaczyłem, w Niemczech 95% absolwentów BA ma zapewnione miejsce pracy.

Powyższe zasady można – po odpowiedniej modyfikacji- zastosować także w szkołach zawodowych (technikach) a także szkołach pomaturalnych.

Posłużmy się przykładem jednego z kierunków – Zarządzanie w przemyśle samochodowym.

Absolwent który ukończy studia uzyskuje tytuł zawodowy inżyniera gospodarki i może podejmować działalność (pracować na stanowisku) w zakresie:

  • zarządzania przedsiębiorstwem,
  • zarządzania serwisem,
  • opieki nad Klientem,
  • zarządzania częściami zamiennymi,
  • racjonalizacji wszelkiego typu (Industrial Engineering),
  • badań jakości, sprzedaży, doradztwa dla klientów,
  • - na stanowisku inżynierskim.

Praktyka na tym kierunku odbywa się w zakładach wytwórczych związanych z przemysłem samochodowym lub u dealera samochodowego. Podczas pobytu na uczelni, oprócz zajęć czysto teoretycznych, ma także zajęcia laboratoryjne i w grupach seminaryjnych.

Grupy seminaryjne, o określonych specjalnościach są bardzo małe – liczą po 10-15 osób. Ułatwia to prowadzenie zajęć laboratoryjnych i specjalistycznych.

Podążyć za przykładem

Wprowadzenie systemu kształcenia dualnego – mimo niewątpliwych zalet i doskonałego sprawdzenia się w Niemczech – w Polsce nie jest takie proste choć w ostatnim czasie wiele się zmienia. Na przeszkodzie mogą stanąć obowiązujące regulacje prawne, a także brak doświadczeń w zakładach pracy. Jednak sytuacja na naszym rynku pracy dynamizuje się i kierownictwa firm patrzące perspektywicznie powinny już dziś myśleć o kształceniu kadry „następców”, mogących przejąć obowiązki od osób idących na emeryturę lub na stanowiska konieczne ze względu na rozwój, zmianę produkcji, nadążanie za światowymi trendami itp. Dotychczas było tak, że to nie zakład pracy szukał pracownika – lecz odwrotnie. Sytuacja bardzo szybko się zmienia, a deficyt pracowników wysoko –wykwalifikowanych, wraz z nadchodzącym niżem demograficznym – jeszcze bardziej się pogłębi. Mądry, z wizją przedsiębiorca powinien już dziś zapewnić sobie kadry na przyszłość.

Sprawa kształcenia dualnego nie dotyczy tylko uczelni, lecz także szkolnictwa zawodowego na poziomie średnim. Tutaj także muszą zajść głębokie zmiany systemowe tak w zakresie przepisów jak i mentalności.

Ale na wszystko trzeba czasu.

Próby wprowadzania kształcenia dualnego obserwowaliśmy już kilka lat temu. Krok po kroku zbliżamy się jednak do standardu, proponowanego przez system niemiecki. Przykładem mogą być działania Wyższej szkoły Agrobiznesu w Łomży, który po modyfikacji doświadczeń niemieckich, wykorzystuje je w praktyce.

Józef Trzionka

Praktyczna nauka zawodu?

Kandydat na studenta szuka odpowiedniego pracodawcy, który zechciałby podpisać z nim umowę na praktyczną naukę zawodu. Po podpisaniu takiej umowy (praktyka ta jest płatna, wynagrodzenie rośnie z każdym rokiem odbywania jej) przyjmuje go w swoje szeregi i rozpoczyna się okres studiowania. W zasadzie połowę czasu spędza na uczelni a połowę – w swoim zakładzie (w praktyce odbywa się to w cyklach 12 tygodniowych). Nauka trwa 3 lata. W zakładzie przechodzi fazy szkolenia zawodowego, skorelowanego z teoretycznym tokiem studiów, zajmując – po kolei – poszczególne stanowiska ucząc się zakresu obowiązków i poznając tajniki wykonywania określonej funkcji. W zakładzie pisze też prace przejściowe, rozwiązuje – na zakończenie nauki – konkretny problem w formie pracy dyplomowej.

Korzyści zakładu prowadzącego praktyki:

  • zabezpiecza sobie przyszłych pracowników firmy wśród maturzystów;
  • redukuje koszty związane z nowo zatrudnionym pracownikiem;
  • dopasowuje personalnie pracownika zgodnie ze swymi potrzebami i wymaganiami;
  • przekazuje młodym wiedzę doświadczonych fachowców w danej dziedzinie wiedzy;
  • może rozwiązywać aktualne problemy firmy za pomocą zlecania tematów do prac dyplomowych absolwenta.

Komentuje Waldemar Rukść

14-15
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl