Rzeczy ciekawe z dawnych roczników Przeglądu Technicznego (21a). Takie były początki Politechniki Warszawskiej c.d.


07-02-2015 14:15:48

„PT” nr 6 z 1880 roku opublikował obszerny artykuł (11 stron) pt. „O potrzebie i zasadach urządzenia Wyższej Szkoły Technicznej”. Ze względu na przypadający w tym roku jubileusz utworzenia Politechniki Warszawskiej, w poprzednim numerze Przeglądu Technicznego przypomnieliśmy fragmenty z tamtego artykułu, a w tym kontynuujemy przykłady analiz rozwiązań w innych krajach europejskich, zachowując oryginalną pisownię.

W uznaniu stanowiska, jakie technika zajmuje obecnie w pracy społecznej, zostały wyższe zakłady techniczne, mianowicie w Austryi, zrównane z uniwersytetami; w następstwie tego zrównania zaprowadzono w nich wolność słuchania, czyli tak zwaną „Lern-Freiheit”, w czem tkwi niezaprzeczenie jedna z wadliwości ustroju zakładów niemieckich. W Berlinie istnieją dotychczas osobne dwa zakłady techniczne, a mianowicie: Akademia Budownictwa dla inżynierów i Akademia Przemysłowa dla mechaników i chemików, spodziewane jest jednak połączenie tych szkół w jeden instytut politechniczny. W końcu zaznaczyć nam wypada, że do niemieckich zakładów technicznych wstępują zazwyczaj studenci ze szkół realnych, tak że większość techników wykształcenia humanitarnego nie otrzymuje.

W Anglii wykształcenie techników nosi na sobie piętno oryginalności wyróżniające wszystkie istytucye tego państwa. W kraju, który każdą zdobycz cywilizacyjną zwykł zawdzięczać prywatnemu początkowaniu, technika powstałą z samodzielnej i twardej pracy mieszkańców; zewsząd otoczeni morzem, wcześnie uczuli potrzebę silnej marynarki, tak w celach państwowych, jak i dla korzyści handlowych; później obfite i łatwo dające się wyzyskać pokłady węgla kamiennego stały się bodźcem i środkiem do wytworzenia najbogatszego, jaki jest na świecie przemysłu. (...)Sposób kształcenia angielskich techników przypomina wychowanie mistrzów z czasów odrodzenia. Z pokolenia na pokolenie przekazują znakomitsi inżynierowie następcom swym nabyte wiadomości, wraz z tradycyą talentu i charakteru. Młody człowiek chcący się poświęcić zawodowi technicznemu przechodzi nauki gimnazyalne i najczęściej stara się jeszcze za pomocą prywatnych lekcyj o gruntowniejszą znajomość  matematyki, fizyki i chemii, następnie wstępuje do terminu do jednego z członków cechu inżynierskiego. Między mistrzem a uczniem staje umowa, w urzędzie cechowym zapisana na czas od 3 do 5 lat: uczeń płaci za naukę ugodzoną sumę, czasem kilkaset funtów sterl. wynoszącą i obowiązuje się do bezpłatnej służby przez cały czas terminu. Ze swej strony mistrz podejmuje się wykształcić ucznia w swoim zawodzie wedle sił i sumienia, pozostawiając mu czas potrzebny do uczęszczania na publiczne wykłady teoretyczne.

Wyszedłszy z terminu, uczeń składa egzamin, który łącznie ze świadectwem z odbytej praktyki stanowi o przyjęciu do cechu; otrzymany dyplom nadaje mu prawo do samodzielnego prowadzenia robót. (...)Genialnym wynalazkom, olbrzymim dziełom sztuki w Anglii wykonywanym, służyła za podstawę gruntowna znajomość sił i materyi; z trafnością umysłu im właściwą, prędko poznali Anglicy, że bez teoryi sztuka jest jałową, a na dowód tego twierdzenia przytoczymy program nauk technicznych, wykładanych na kursach inżynierskich londyńskiego uniwersytetu i wymaganych od kandydatów ubiegających się o dyplom inżynierski: 1) z matematyki: teorya funkcji, całki oznaczone, równania różniczkowe, 2) nowa geometrya i statyka wykreślna, 3) fizyka matematyczna, 4) doświadczenia fizyczne, 5) budownictwo, 6) budowa dróg i mostów, budowa dróg żelaznych, 7) budowa maszyn.

Urządzenia angielskie, wypływające z odrębnego ducha narodu i oparte na wiekowej tradycji, nie mogłyby w żadnym innym kraju posłużyć za wzór; należy jednak zwrócić uwagę na charakterystyczne znamiona tego systemu, któremi są: ogólne gimnazyalne nauki poprzedzające specjalne wykształcenie i karność polegająca na surowym stosunku mistrza do ucznia.

Technika francuska jakkolwiek równie świetne jak angielska zajęła stanowisko, na odmiennym wyrósłszy gruncie, odmienne też wydała owoce. (...)Ścisły umysł francuski ujął wcześnie w teoryą wyniki doświadczeń, a właściwy francuzom duch organizacyjny, po Rzymianach odziedziczony, czyni ich najzdolniejszymi do wszystkich dzieł wymagających systematyczności w pomyśle i konsekwencyi w przeprowadzeniu. W rzeczy samej pierwsze zabytki budownictwa publicznego sięgają we Francyi czasów rzymskich; jeszcze za rządów imperatorów powstały drogi bite, wodociągi i inne budowle publiczne, których szczątki do dziś dnia podziw wzbudzają. Czerpiąc z takich tradycyj, już w XVII wieku wzrosła technika francuska w siły przez wykonanie przedziwnego systemu kanałów, sieci dróg bitych oraz wspaniałych mostów i uregulowanie rzek… Vauban położył zasady nowoczesnej fortyfikacyi, Monge był twórcą geometryi wykreślnej, Navier wytknął pierwsze zasady nauki wytrzymałości materyałów. W nowszych czasach inżynierowie francuscy stworzyli system dróg żelaznych, którego strojna całość i techniczne zalety są przedmiotem zazdrości dla innych krajów.

Przypatrzmy się zatem urządzeniu szkół francuskich. Pierwsze i najsławniejsze założył rząd w celu wychowania inżynierów do służby publicznej; są to: szkoła politechniczna, szkoła dróg i mostów i szkoła górnicza. W szkole politechnicznej, zakroju czysto militarnego, otrzymują kandydaci do posad rządowych wyższe wykształcenie teoretyczne; z tej to szkoły, po dwuletnim kursie, przechodzą oni do innych zakładów, bądź wojskowych, bądź cywilnych, w których już specjalne udzielane bywają wiadomości… Uczeń tych specyalnych szkół jest już zaliczony do służby rządowej. W szkole dróg i mostów kurs jest trzyletni; wykłady trwają od 1-go listopada do 30-go kwietnia następującego roku, pozostały zaś czas spędzają uczniowie przy robotach na prowincyi, kształcąc się praktycznie pod okiem inżynierów rządowych, korzystając z ich doświadczeń i przejmując się tradycyami, przekazanemi wraz z nauką. (...)Gdy przed 50 laty przemysł począł się dźwigać we wszystkich kierunkach, a budowa świeżo wynalezionych dróg żelaznych wymagała coraz większego zastępu ludzi zdolnych, początkowanie kilku obywateli wytworzyło Szkołę Centralną Sztuk i Rękodzieł, z zamiarem przygotowywania w niej inżynierów dla przemysłu prywatnego…

Wybór i oprac. Bronisław Hynowski

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl