Filozofia pojęć technicznych (70). Porcelana


07-02-2015 14:21:21

Mała wieś Sławnikowice, niedaleko Zgorzelca, wcale nie jest sławna, choć powinna. Była siedzibą rodu von Tschirnhaus. Jego przedstawiciel, Ehrenfried Walter, który tu zmarł w 1708r, wynalazł porcelanę, a raczej odkrył technologię jej produkcji. Całą sławę zaś zebrał jego uczeń, J.F. Boettger, alchemik króla Augusta II Sasa, zajmujący się poszukiwaniem złota tam, gdzie go nie ma.

Von Tschirnhaus był typowym przedstawicielem epoki Oświecenia; nie zajmował się mrzonkami i dlatego pozostawił po sobie rzeczy pożyteczne. Był zaprzyjaźniony z wybitnymi myślicielami swego czasu jak Georg Mohr, matematyk duński, który osiadł w Sławnikowicach. Tacy ludzie nadali dynamikę epoce przemysłowej, która właśnie się zaczynała. Wynalazek porcelany otworzył przed manufakturami nową specjalność. Warto mu się przyjrzeć, gdyż jest jednym z najbardziej jaskrawych świadectw tego, co tak trudno przychodzi zrozumieć wielu innowatorom, zwłaszcza na naszym obszarze kulturowym: wynalazek jest przede wszystkim wytworem rynku. Zasługuje na to miano dopiero wówczas, kiedy pieniądze płynące z rynku nadadzą mu szlif doskonałości, pozwolą przetrwać wieki.

Pierwsza porcelana, wynaleziona w Chinach, prawdopodobnie w III-IV w. (oficjalnie przyjmuje się VII w.) była doskonalona przez tysiąc lat! Grubość skorupki jajka osiągnięto dopiero w XV-XVI w. Właśnie dzięki rynkowi, gdyż bardzo szybko pojawiły się setki kolekcjonerów, gotowych za przykładem cesarza do wyłożenia ogromnych sum na ciekawe wzory. Choć w Europie ceramika, i to wyrafinowana, była znana od 13 tysięcy lat, mało kto kwapił się do prac nad technologią porcelany. Nieliczne próby podejmowano w średniowieczu, ale bez sukcesu i chyba - bez przekonania. Paradoks? Niekoniecznie; otóż w Europie porcelanę chińską postrzegano przede wszystkim jako świadectwo egzotycznej kultury i atrybut dworskiego przepychu, a nie produkt techniki. Zwykła ceramika stołowa - ciężka i gruba, była właściwa dla chłopstwa. Nikt nie rozważał szczegółowo składu i właściwości gliny, z której się ją wypala. Na dworach używano naczyń szklanych i metalowych. Pomysł porcelany zapewne był wtedy porównywalny do pomysłu produkcji masek afrykańskich z rodzimego dębu, czyli - bez sensu. A jednak von Tschirnhaus podjął to wyzwanie ponieważ dostrzegł i przeczuł, że w Europie nastał odpowiedni czas rynkowy: porcelana wyjątkowo odpowiadała estetyce baroku i bogacących się dworów książęcych, więc importowano jej coraz więcej i coraz drożej.

  Dziwnym trafem po manufakturze w Miśni prawie natychmiast (w latach 30-40-tych XVIII w.)ruszyły produkcje w Sevres we Francji i słynna manufaktura Łomonosowa w Petersburgu. Anglicy, chociaż przodowali w imporcie herbaty i porcelany z Chin (m.in. wskutek eksportu opium do Chin, co doprowadziło do tzw. wojen opiumowych), zostali nieco w tyle, ale i oni uruchomili własną technologię (Worcester) stosując dodatek popiołu kostnego, czyli po prostu trójfosforanu wapniowego, który do dziś jest ważnym składnikiem ceramiki wysokiej jakości obok kaolinu, skalenia i kwarcu.

 To, co w Chinach trwało tysiąc lat, Europejczycy osiągnęli, a nawet przewyższyli w ciągu lat kilkunastu. Tak zadziałała konkurencja i rynek początków epoki przemysłowej. Kiedy się okazało, że porcelana jest znakomitym izolatorem - ruszyły zastosowania przemysłowe (rozpoczął Werner von Siemens stosując izolatory na pierwszych liniach telegraficznych). Dziś porcelana, zwłaszcza modyfikowana rozmaitymi dodatkami jest obecna wszędzie - obok elektrotechniki, w protetyce medycznej, budownictwie, naczyniach laboratoryjnych, ochronie środowiska, przemyśle chemicznym czy osłonach żaroodpornych. Pierwotne zastosowanie - do pięknych naczyń stołowych chyba zaczyna zanikać, wypierane przez materiały mniej kruche i łatwiejsze do zmechanizowanej produkcji. Serwisów miśnieńskich raczej nie należy myć w zmywarce automatycznej. Nasza epoka nie sprzyja porcelanie. Czesław Miłosz tak to ujął:

„Różowe moje spodeczki

Kwieciste filiżanki,

Leżące na brzegu rzeczki

Tam kędy przeszły tanki.(...)

Ziemia, gdzie spojrzysz, zasłana

Bryzgami kruchej piany.

Niczego mi proszę pana

Tak nie żal jak porcelany”.

Zygmunt Jazukiewicz

Komentuje Waldemar Rukść

14-15
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl