Maria była pierwsza


18-04-2017 18:25:21

- Była jedynym niezepsutym przez sławę człowiekiem spośród tych, których przyszło mi poznać – to słowa Alberta Einsteina o kobiecie, z którą łączyła go nadzwyczajna przyjaźń.

Maria Skłodowska-Curie (1867-1934), której 150. rocznicę urodzin obchodzimy w tym roku, była pierwszą kobietą broniącą doktoratu na Sorbonie (kiedy rozpoczynała studia na paryskiej uczelni, kobiety stanowiły bardzo niewielki odsetek studentów).

JEDNA JEDYNA

Była pierwszą kobietą, która na Sorbonie wygłosiła wykład. Po śmierci męża otrzymała prawo kierowania laboratorium fizycznym, ale już nie katedrą. Trzeba było wielu odwołań, by zatwierdzono jej nominację – i znów była pierwszą kobietą na świecie obejmującą katedrę na paryskim uniwersytecie. I pierwszą, która została tu profesorem.

Jest pierwszą kobietą, która otrzymała Nagrodę Nobla i pierwszą osobą, która to największe wyróżnienie naukowe odbierała dwa razy, w dwóch różnych dziedzinach nauki. Najpierw, w 1903 r. razem z mężem Piotrem Curie i Henrim Becquerelem w dziedzinie fizyki za badania nad promieniotwórczością, po raz drugi – w 1911 r. w dziedzinie chemii za odkrycie nowych pierwiastków: polonu i radu. Kiedy Piotr Curie wygłaszał wykład noblowski, uczynił coś niebywałego. Jakby przelękniony rewolucyjnością odkrycia, w  pewnym momencie oświadczył, że to, co za chwilę usłyszą zgromadzeni, jest autorstwa wyłącznie Marii.

Niewiele kobiet przed nią zrobiło prawo jazdy na samochody ciężarowe. Na frontach I wojny światowej usiadła za kierownicą ambulansu rentgenowskiego. Z córką Irène jako asystentką organizowała radiologię polową. 200 stacji radiologicznych zdiagnozowało ponad 3 mln urazów wśród żołnierzy.

Maria Skłodowska-Curie jest pierwszą i jedyną kobietą, która spoczęła w paryskim Panteonie w dowód uznania zasług dla nauki.

MIŁOŚĆ I NAUKA

Mówi się, że Maria przeżyła trzy wielkie miłości. Każda z  nich miała konsekwencje dla nauki. Pierwsza, romantyczna i niespełniona – gdyby młodzieńcza miłość do Kazimierza Żorawskiego, dziedzica arystokratycznej rodziny, u której pracowała jako nauczycielka, zakończyła się szczęśliwie, Maria Skłodowska osiadłaby może na stałe w kraju i nie zostałaby Noblistką. Gdyby Żorawscy pozwolili niezamożnej Marii wyjść za swojego syna, w Warszawie pod okupacją imperium rosyjskiego mogłaby w najlepszym przypadku zostać profesorem chemii.

Miłość druga, wygrana jak na loterii, zauroczona jasnym spojrzeniem Piotra Curie. Ślub był bez kościoła, bez obrączek, z miesiącem miodowym na rowerze – bez kapelusza i  w  „skandalicznie” przyciętej od dołu sukni. Tak pisze do swojej siostry, Bronisławy: Męża mam najlepszego, jakiego można wymarzyć, i nawet nie sądziłam, abym podobnego znaleźć mogła to prawdziwy los na loterii wygrany, i im dłużej żyjemy ze sobą, tym nam ze sobą lepiej. W laboratorium urządzonym w starej szopie z oszklonym dachem małżonkowie Curie zrewolucjonizowali światową naukę, odkrywając polon i rad.

Trzecia miłość wywołała we Francji publiczny skandal. Romans wdowy z żonatym fizykiem Paulem Langevinem doprowadził do tego, że Komitet Noblowski wręcz usiłował zniechęcić ją przyjazdu do Sztokholmu na uroczystość odebrania drugiego Nobla.

Minął wiek i wydawałoby się, że kobiety przeszły już w tym czasie długą drogę, a mimo to nadal są często zmuszone wybierać między miłością, małżeństwem, dziećmi i  oczekiwaniami społecznymi a karierą naukową i zawodową.

Dziesięć lat po śmierci Marii, Paul Langevin tak pisał o odkryciu radu i polonu: Odkrycie to będzie miało prawdopodobnie dla przyszłości naszej cywilizacji znaczenie dające się porównać ze znaczeniem odkryć, które pozwoliły człowiekowi opanować siłę ognia, a zastosowania tego odkrycia, które do niedawna ograniczały się jedynie do obszaru medycyny, przewyższą znacznie zastosowanie maszyny parowej oraz silników spalinowych i odrzutowych.

CELEBRYTKA MIMO WOLI

W 1929 r., aby zebrać pieniądze na gram radu dla Instytutu Radowego w Warszawie, Maria Skłodowska-Curie udała się w kolejną podróż po Stanach Zjednoczonych, mimo iż w swej skromności nie lubiła pokazywać się publicznie, nie chciała rozmów z  dziennikarzami. Fundusze, przekazane przez kobiety amerykańskie i stowarzyszenia polonijne, wręczył jej prezydent Herbert Hoover.

Zmarła 4 lipca 1934 r. w wyniku złośliwej anemii oraz zaawansowanej choroby popromiennej, wywołanej najprawdopodobniej tysiącem prześwietleń rentgenowskich, jakie wykonała podczas wojny. Wszystkie jej rzeczy osobiste są skażone izotopem radu (226), którego okres połowicznego rozpadu wynosi ok. 1600 lat. Ciało zostało zamknięte w ołowianej trumnie. Również wszystkie jej odręczne notatki są zdeponowane w  naczyniach z ołowiu.

Polska uczona, uznawana za największą kobietę - naukowca wszech czasów, stała się dla wszystkich mądrych ludzi symbolem swobody i odwagi w przekraczaniu granic – ikoną naukowego poznania, rzucającą wyzwanie konwenansom narzuconym przez płeć, geopolitykę i status materialny. Nie jest przypadkiem, że to właśnie imię naszej rodaczki Komisja Europejska wybrała dla swojego największego, zachęcającego do międzynarodowej mobilności programu stypendialnego dla doświadczonych i początkujących naukowców (Marie Skłodowska-Curie Actions). Granty MSCA, rozwijające doskonałość w nauce, są przyznawane od 20 lat i od samego początku udział kobiet naukowców w programie był  wyjątkowo duży. W marcu Komisja Europejska świętowała przyznanie stutysięcznego grantu w ramach Działań Marii Skłodowskiej-Curie.

Irena Fober

Komentuje Waldemar Rukść

19-20
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl