Felieton. Dramaty w cieniu sukcesu


25-07-2021 21:06:53

Felieton. „Jedni z nas jedzą mięso, inni kapustę – ale średnio wszyscy jedzą bigos”. To żartobliwe zdanie doskonale pokazuje paradoksy wynikające z interpretacji danych makroekonomicznych. W ostatnim czasie m.in. dzięki aktywności branż, które przetrzymały pandemię i podbijają statystyki, docierają do nas coraz bardziej pozytywne sygnały z gospodarki. Media prześcigają się w superlatywach – „przemysł wystrzelił”, „eksport rośnie jak na drożdżach”. To oczywiście bardzo dobre wiadomości, mam jednak wrażenie, że w tym ogólnym entuzjazmie, wynikającym z poprawiającej się sytuacji gospodarczej, zapominamy trochę o tysiącach polskich firm, które wciąż nie podniosły się po kryzysie wywołanym przez pandemię. Jeszcze nie tak dawno czytaliśmy w mediach wiele poruszających i napisanych współczującym tonem historii o upadających po wielu latach działalności firmach. A dzisiaj? W internecie przetacza się fala publikacji o „paragonach grozy”, które chcąc nie chcąc kreują wizerunek sprzedawców, jako naciągaczy żerujących na wczasowiczach. Na nic zdają się tłumaczenia o drastycznie rosnących kosztach funkcjonowania firm co wpływa na ceny dla konsumentów. Do krytyków nie docierają również argumenty, że np. gastronomia czy branża hotelarska przez wiele miesięcy funkcjonowały albo w warunkach całkowitego lockdownu albo bardzo mocnych ograniczeń. Oni chcą wypocząć i dobrze zjeść więc ryba powinna kosztować 10 zł a nie np. 35. I już.

Wspominam o tym wszystkim, ponieważ niedawno mieliśmy okazję obchodzić kolejny Dzień Przedsiębiorcy. Przypomnę tylko, że został on ustanowiony przez Sejm w 2016 roku dzięki inicjatywie środowiska Krajowej Izby Gospodarczej. Z okazji Dnia Przedsiębiorcy Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii zorganizowało Tydzień Przedsiębiorcy, w ramach którego odbyła się seria „spotkań, telekonferencji, webinarów i podcastów”. Z kolei z inicjatywy m.in. Związku Miast Polskich w całym kraju odbywały się lokalne wydarzenia w ramach akcji #MiastazPrzedsiebiorcami. Miło, że m.in. resort rozwoju i ZMP pamiętały o przedsiębiorcach oraz ich dniu. Szkoda tylko, że oprócz organizowania webinariów i telekonferencji nie uchwalono tego dnia np. zniesienia jakiegoś uciążliwego dla przedsiębiorców przepisu.

W uchwale ustanawiającej Dzień Przedsiębiorcy możemy przeczytać, że ma on „przyczynić się do wzmacniania świadomości i wiedzy społeczeństwa o procesach gospodarczych oraz o przedsiębiorczości”. Chciałbym, żeby Dzień Przedsiębiorcy był okazją nie tylko do wręczania kwiatów i prawienia komplementów, o których zapomina się już następnego dnia, ale też do refleksji nad kondycją polskiego biznesu. Jak wspomniałem wcześniej, pozytywne dane z gospodarki, którymi chwalą się dziś politycy, nie oddają dramatu wielu branż, szczególnie usługowych, dla których pandemia i związane z nią ograniczenia były katastrofą, której skutki odczuwają do dziś. Co więcej, zamiast chwili wytchnienia po kryzysie, przedsiębiorcom dano zapowiedź zwiększenia danin w ramach „Polskiego Ładu”. Doceniajmy wszystkich przedsiębiorców. Nie tylko od święta.

Andrzej Arendarski, prezydent KIG

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl