Ginące zawody (25): Tropem zagadek snycerki ongiś i ...dziś


27-02-2022 15:12:03

Co łączy słynne w świecie głowy ze stropu Sali Poselskiej Zamku Królewskiego na Wawelu z prospektami organowymi w Leżajsku oraz Oliwie, retabulum ołtarza i stallami Bazyliki Mariackiej, schodami w Collegium Maius UJ, czy na przykład ławą kolatorską w kościele w Sieradzu?

Mają Państwo rację! Tym wspólnym mianownikiem jest profesja wykonujących owe, dziś już zabytkowe, cenne obiekty. Mamy na myśli snycerzy oraz stosowane przez nich techniki i materiał jakim się posługiwali – drewno.

Snycerz, czyli kto?

Odwołajmy się do leksykografów. W „Słowniku wyrazów obcych” pod red. prof. Z. Rysiewicza1, przeczytamy: Snycerstwo: 1. Rodzaj stolarstwa artystycznego, 2. Sztuka rzeźbienia w drewnie i kamieniu. Snycerz [od śr. g. niemieckiego snitzaere, od snitzen wyrzynać, rzeźbić] rzeźbiarz rzeźbiący w drewnie lub kamieniu. W. Kopaliński doprecyzowuje w „Słowniku wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych"2: snycerka, snycerstwo, będąc rodzajem rzemiosła artystycznego jest sztuką rzeźbienia w drewnie (dawniej także w kamieniu).

Dla autorów definicji ze „Słownika terminologicznego sztuk pięknych”3 snycerz to rzeźbiarz specjalizujący się w rzeźbie drewnianej; snycerstwo, sztuka rzeźbienia w drewnie współcześnie szczególnie charakterystyczna dla twórczości ludowej.

Znana ludzkości od tysięcy lat sztuka rzeźbienia w drewnie stała się bardzo popularnym rękodziełem dopiero w późnym średniowieczu, kiedy powszechnie wykonywano drewniane krucyfiksy i figury świętych

Rozumienie snycerstwa jako klasycznego rękodzieła trochę komplikuje prof. A. Brückner – stwierdzając: snycerz, w 16. wieku snicarz (czytaj snycarz?) rzeźbiarz i tokarz, z niem. Schnitzer od schnitzen, krajać4.

(Nie)znane losy zabytków

Pamiętając o istotnej roli w kształtowaniu oblicza kultury ojczystej pełnią wybitne dzieła snycerstwa (nie tylko przecież dokonania Wita Stwosza) zastanawia konstatacja prof. Jana Samka – wybitnego specjalisty w dziedzinie rzemiosł artystycznych, iż snycerstwo czasów nowożytnych w Polsce jest słabo zbadane.

W polskich źródłach pisanych pochodzących z XIV w. i XV w. snycerze – niestety –wymieniani są nader rzadko. Należy założyć (teza prof. Jerzego Wyrozumskiego5, że w wielu miastach, w epoce późnego średniowiecza, działali nie tylko stolarze specjalizujący się wyłącznie w wykonywaniu prostych sprzętów domowych, ale byli też rękodzielnicy parający się stolarstwem artystycznym, a w większych ośrodkach działali też snycerze, których umiejętności pozwalały na podejmowanie się wykonania skomplikowanych prac stolarsko-rzeźbiarskich.

Przed wiekami na ziemiach polskich niektóre miasteczka  były wyspecjalizowane zawodowo (...) sławni byli stolarze kolbuszowscy, których meble starannie i nawet ozdobnie wyrobione, nabywano do dworów w całej Koronie i Litwie6.

A skoro były one ozdobnie wyrobione przy ich wykonywaniu potrzebny był duży kunszt snycerski. Umiejętności snycerzy pozwalały im sięgać niejednokrotnie wyżyn sztuki rękodzielniczej, a ich prace są uznawane za najcenniejsze pomniki naszej kultury materialnej.

Spektakularnym przykładem jest retabulum katedry wawelskiej wykonane w latach 1543–45 r., które zostało w 1647 r. decyzją biskupa Piotra Gembickiego przewiezione do katedry w Kielcach, skąd przeniesiono je w 1728 r. do kościoła parafialnego pw. św.. Stanisława w Bodzentynie, gdzie do dziś można je podziwiać. W tej świątyni znajduje się ponadto jedyne oryginalnie zachowane dzieło Marcina Czarnego z Krakowa, ucznia Wita Stwosza, tzw. maryjny gotycki tryptyk bodzentyński z 1508 r., a także  XV-wieczna polichromowana rzeźba gotycka Matki Bożej z Dzieciątkiem w stylu pięknych Madonn (ok.1430 r.).

Majstersztyk czyni mistrza

Statutowe regulacje dla rzemiosł w Rzplitej były – podobnie jak i dzisiaj – formalną podstawę ich działalności, często stanowiąc także poważny prawny „oręż” w walce z konkurencją. Dla współczesnych historyków są nieocenionym źródłem poznania dziejów techniki7. Nie inaczej jest też w przypadku kodeksu cechowego z 1490 r., jaki obowiązywał jedyny istniejący wtedy w Krakowie cech wielobranżowy (na łączną liczbę 23 działających wtedy w mieście). Cech ten grupował malarzy, stolarzy, tokarzy i pozłotników, i po raz pierwszy zostają wymienieni w nim także snycerze (snitczer, scultpores) oraz szklarze (vitreatores). Struktura wielobranżowa wiąże się z koniecznością, iż współpracy przy wykonaniu ołtarzy czy mebli.

Cytowany już J. Samek zwraca uwagę, że przy tego rodzaju większych przedsięwzięciach realizowanych w kościołach, czy siedzibach możnowładców często trudne jest wskazać jednego autora, gdyż są to najczęściej dzieła zbiorowe. W powstawaniu ich wnosili bowiem swój wkład architekci jako autorzy „abrysów”, czyli projektów (A. Brückner tłumaczy „abrys”, jako „zarys”) oraz snycerze, stolarze, tokarze, malarze, szklarze, pozłotnicy i złotnicy, działający według wskazań  zleceniodawców, którzy często żądali od rzemieślników realizacji skomplikowanych programów ikonograficznych.

Pierwszy paragraf statutu z roku 1490 przedstawia szczegółowo wymogi dotyczące pracy jaka ma stać się podstawą uzyskania przez czeladnika tytułu mistrza snycerstwa. Pretendujący do tytułu zobowiązany był do wykonania pracy mistrzowskiej, na którą składał się obraz Maryi z Dzieciątkiem, wizerunek św. Jerzego na koniu oraz krucyfiks. Kwalifikacje kandydata określano głównie pod względem technicznym. Oceniający mieli się troszczyć przede wszystkim o to, aby rzemiosło nie poniosło żadnej szkody, dlatego sprawą priorytetową było użycie odpowiednich materiałów i wysoka jakość techniczna wyrobu, będąca gwarancją jego trwałości8.

Tajemnice warsztatu

Jaki narzędziami posługiwali się w XVI i XVII w. snycerze? Były to nie tylko noże, dłuta różnego typu, heble, topory, świdry, kątowniki, ale też ambusy, cinkaje, karnesy, czy ślizaki. Grupa tych ostatnich jest trudna do zidentyfikowania gdyż znamy tylko ich nazwy figurujące w zapisach testamentów, jakie snycerze wnosili do ksiąg miejskich. Podjąłem się próby ich „rozszyfrowania” z miernym powodzeniem. Nie pomógł tu nawet mój zawodowy epizod w Ośrodku Pracy Twórczej Rzeźbiarzy w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Najłatwiejszą zagadką okazał się ambus, zwany też ambusikiem jak chce zapis z 1532 r. W jednej z ustaw cechowych zapisano: „na ambusie igły wybijać”, czyli kowadło (?) A kames, czy to nie przypadkiem ...osełka? Może Szanowni Czytelnicy pomogą w rozwiązaniu tego snycerskiego rebusu!?

Przy rzeźbieniu w drewnie nanosi się rysunek na przygotowany kloc i za pomocą różnorodnego typu dłut obciosuje się, aż do otrzymania pożądanej formy, a części  wystające nasadza się za pomocą klamer i czopów. W rzeźbie drewnianej nie polichromowanej  wykorzystuje się często jako element dekoracyjny naturalny układ słojów drewna. W późnym średniowieczu nastąpił rozkwit polichromowanej rzeźby drewnianej. W wypadku polichromowania nakłada się najpierw na powierzchnię rzeźby kredowy grunt. Zarówno w rzeźbie drewnianej, jak i kamiennej ich twórcy wykorzystują różne faktury otrzymywane m.in. za pomocą punc.

Stosunkowo łatwy dostęp do surowca oraz rosnące zapotrzebowanie stwarzały coraz lepsze warunki do rozwoju snycerstwa. Wciąż poszerzał się rodzaj wykonywanych przez stolarzy i snycerzy przedmiotów. Są to struktury ołtarzowe, ambony, tabernakula, stalle, ławy kolatorskie, konfesjonały, chóry kościelne, czy wyposażenie zakrystii. Król i jego dwór, możnowładcy oraz bogacące się mieszczaństwo zamawiali nie proste meble, lecz bogato rzeźbione i pięknie inkrustowane skrzynie, pulpity, stoły i szafy. Tego rodzaju zamówienia kształtują ciekawy rozdział snycerstwa, począwszy od czasów dawnych, aż po współczesność. I tymi zagadnieniami zajmiemy się w kolejnym tekście cyklu „Ginące zawody”

Marek Bielski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Schody w Izbie Wspólnej Collegium Maius w Krakowie, XVII/XVIII w. fot. S. Michta, reprodukcja A.B.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fragment stall w katedrze na Wawelu wykonanych przez krakowskiego snycerza Jana Szabura ok. 1620 r.   

 


[1] wyd. X Warszawa 1964

[2] wyd. XXIV, Warszawa 1996

[3] wyd. I, PWN Warszawa 1969

[4] („Słownik etymologiczny języka polskiego,” wyd. III, Warszawa 1974

[5]Kraków do schyłku wieków średnich”, Dzieje Krakowa, t.1, Kraków 1992

[6] Jan St. Bystroń, „Dzieje obyczajów w dawnej Polsce, Wiek XVI –XVIII”, t.II, s. 541, Warszawa 1932

[7] zob. np. K. Sękowski, Statuty krakowskiego cechu konwisarzy i ludwisarzy z roku 1412 i 1512 jako źródło do historii techniki, „Kwartalnik Historii Nauki i Techniki” 1984, 29, nr 2, s. 399–429

[8] M. Król, Cech malarzy krakowskich w świetle statutu z 1490 roku, Zeszyty Naukowe UJ. Prace Historyczne 142, z.1, s.79-98, Kraków 2015

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl