Jeszcze nie tak dawno, gdy coś się zepsuło, zastanawialiśmy się, jak to naprawić; dziś coraz częściej kupujemy nowy egzemplarz. Choć technika stała się bardziej zaawansowana, niezawodna i dostępna, równocześnie oddaliliśmy się od świata, w którym rzecz można było otworzyć, naprawić i nadal z niej korzystać.
Co ciekawe, większości z nas ta sytuacja się nie podoba — z danych przywoływanych przez Parlament Europejski wynika, że 77% mieszkańców Unii Europejskiej wolałoby naprawić zepsuty produkt zamiast kupować nowy. Dlaczego zatem postępujemy najczęściej w przeciwny sposób?[1]
Śrubokręt już nie wystarczy
Starsze pokolenia pamiętają telewizory ze zdejmowaną tylną ścianką i wymiennymi lampami. Gdy sprzęt przestawał działać, nie pytano najpierw „jaki kupić nowy?”, lecz „gdzie można znaleźć dobrego fachowca?”. Podobnie było z samochodami — Syrena, Warszawa czy Polonez wymagały od kierowcy podstawowej orientacji w konstrukcji pojazdu: wiedzy, gdzie znajduje się gaźnik, jak wymienić bezpiecznik albo koło. Tej przeszłości nie warto idealizować, bo współczesny sprzęt jest wygodniejszy i znacznie bardziej niezawodny. Stał się jednak mniej dostępny dla właściciela. Żarówkę w wielu samochodach zastąpił kompletny moduł LED, którego nie naprawia się na poboczu.
Mechanik sprzed lat, wymieniając część, sprawdzał przede wszystkim, czy pasuje wymiarem i parametrami. Dziś część bywa sprawna, a mimo to wymaga dodatkowej procedury programowej. Organizacja iFixit opisuje to zjawisko jako parts pairing – programowe powiązanie komponentu z konkretnym egzemplarzem urządzenia, wskutek czego po wymianie podzespołu konieczna bywa jego kalibracja lub autoryzacja narzędziami producenta. Naprawa przestała więc być wyłącznie sprawą mechaniki. Do warsztatu (bardzo często autoryzowanego przez producenta) wszedł kod, a razem z nim pytanie, kto właściwie kontroluje urządzenie po sprzedaży: właściciel czy nadal częściowo producent[2].
Dobrym przykładem tej zmiany jest bateria w telefonie. Kiedyś jej wymiana zajmowała kilkanaście sekund – wystarczyło zdjąć klapkę. Dziś ogniwo jest zamknięte w klejonej obudowie: aby się do niego dostać, trzeba podgrzać klej i uważać na delikatne taśmy oraz ekran. Telefon bywa dzięki temu cieńszy i bardziej odporny na wilgoć, ale użytkownik płaci za to utratą łatwego dostępu do części, która z natury się zużywa.
[1]Parlament Europejski, Prawo do naprawy: działania UE na rzecz bardziej atrakcyjnych napraw, 6.04.2022, aktualizacja 24.04.2024, https://www.europarl.europa.eu/topics/pl/article/20220331STO26410/prawo-do-naprawy-dzialania-ue-na-rzecz-bardziej-atrakcyjnych-napraw .
[2]iFixit, Parts Pairing, https://www.ifixit.com/News/95279/what-is-parts-pairing (dostęp: 20.09.2026); iFixit, The Parts Pairing Threat, https://www.ifixit.com/News/82867/parts-pairing-is-killing-independent-repair.
Martyna Jachimowicz
Czytaj więcej: https://sigma-not.pl/publikacja-160960-rzeczy,-kt%C3%B3rych-ju%C5%BC-nie-naprawiamy-przeglad-techniczny-2026-9.html