Pamiętam lata, kiedy dużym rozgłosem cieszył się Władysław Hasior. Dzięki transformacji sztuki Podhala oraz starannemu wykształceniu u wybitnych rzeźbiarzy potrafił połączyć motywy ludowe ze światowymi tendencjami sztuki nowoczesnej. Hasior był niepowtarzalny; słynne jego sztandary szokowały zestawieniem surowych materiałów o symbolice akcentującej dzikość i tajemniczą głębię ludzkiej natury. Kompozycje brutalnie komentujące pewne zjawiska i procesy cywilizacyjne wstrząsały publiką. Miał liczne wystawy w wielu krajach, po Polsce też z nimi jeździł odwiedzając uczelnie artystyczne i techniczne, gdzie dawał znakomite odczyty. Hasior przeniósł też na grunt polski sztukę asamblażu, czyli tworzenia przestrzennych kompozycji z gotowych przedmiotów, np. butelek, strzępów tkanin, zwykłych śmieci czy części mechanizmów. Potrafił z nich zmontować płaskorzeźby o dziwnym klimacie i efektownym wyrazie plastycznym. W ten sposób uzyskiwał od razu jako dzieło sztuki coś, co dziś w szerszym znaczeniu otrzymało miano upcyklingu. Jego promotorzy mają znacznie skromniejsze ambicje od artystycznych – po prostu podejmują trud nadawania odpadom nowej funkcji praktycznej bez skomplikowanego przetwarzania. Np.: na Politechnice Białostockiej opracowano sposób wykorzystania zużytych łopat wiatraków do ekranów akustycznych, na Lubelskiej do wypełnionych betonem elementów fundamentów, murów oporowych czy belek podwalinowych, na Rzeszowskiej – kładek dla pieszych i części słupów. Na Politechnice Gdańskiej utworzył się nawet międzywydziałowy zespół badawczy do opracowania najbardziej efektywnych form wykorzystania łopat. Jest to nurt upcyklingu nieco ułatwiony, gdyż chodzi o materiały i elementy już z natury o wysokich parametrach wytrzymałościowych i trwałości chemicznej. Bardziej kontrkulturowo nakierowani amatorzy upcyklingu zajęli się np. znoszoną odzieżą, czy namiotami z których proponują szyć torby, kapy, pokrycia meblowe itp. Głównym założeniem upcyklingu jest wytwarzanie obiektów o wartości wyższej niż miał użyty element. Np. rura zużytego masztu fermy wiatrowej nie musi być przetapiana; można ją wykorzystać na podziemny schron lub przepust czy magazyn, zaś samą gondolę na kemping lub składzik. Stare wagony kolejowe przerabiano niegdyś na domki wczasowe. Ze szklanych butelek i słoików da się wymurować efektowną ściankę itd. Ideą upcyklingu jest wykorzystanie odpadów najtrwalszych, w przeciwieństwie do recyklingu, który pożąda najłatwiejszych w przetwarzaniu, a najlepiej takich, które same ulegają biodegradacji dostarczając substancji takich jak nawóz czy surowiec energetyczny. Ale cel jest ten sam: chodzi o odzyskanie jak największej części kosztów, jakie poniesiono przy produkcji wytworu pierwotnego. Zachodzi pytanie, czy da się stworzyć kategorię produktów, które już w założeniu będą mogły łatwo spełniać nową funkcję po wyczerpaniu zdolności do pełnienia starej. To wymaga nowego podejścia do ekonomii, zarówno ze strony producenta jak i użytkownika. A przede wszystkim – wymaga wyobraźni.
Zygmunt Jazukiewicz