Miesięcznik Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT

Historia powstania i rozwoju radia – część 1

Obecnie w dobie internetowych mediów zarówno tradycyjna telewizja, jak i wcześniejsze od niej radio tracą na znaczeniu. Warto jednak przypomnieć sobie, jak owo radio powstało, bo to naprawdę ciekawy fragment rozwoju cywilizacji technicznej. Historia radia, którą zamierzam opowiedzieć, jest dość obszerna, więc będę musiał ją rozbić na kilka odcinków. Ze względu na to, że kolejne moje felietony na łamach Przeglądu Technicznego ukazują się co dwa miesiące, Czytelnik będzie dość długo oczekiwał na kolejne odcinki tego cyklu. Jednak postaram się, żeby każdy kolejny felieton miał charakter zamkniętej całości, tak że czytając następny nie będzie trzeba sobie przypominać tego poprzedniego.

Zacznijmy od wyjaśnienia pewnego nieporozumienia. W powszechnym przekonaniu wynalazcą radia był Włoch, Guglielmo Marconi. Głoszą to zwłaszcza Włosi!

Jest to jednak nieprawda. Wytwarzając i odbierając fale radiowe Marconi wykorzystywał metody opracowane wcześniej przez serbskiego wynalazcę działającego w USA, Nikolę Teslę (w 1893 r.). Inna rzecz, że Tesla wynalazłszy metody wytwarzania i przesyłania fal radiowych nie zamierzał ich wykorzystywać do przesyłania wiadomości, tylko fantazjował na temat rozsyłania za pomocą tych fal energii elektrycznej. Było to skutkiem faktu, że pierwsze sukcesy odniósł on właśnie w obszarze przesyłania energii za pomocą prądu zmiennego, co poprawiało sprawność i zmniejszało straty, ale co wpędziło go w ostry konflikt ze zwolennikiem rozsyłania prądu stałego Thomasem Edisonem (pisałem o tym w Przeglądzie Technicznym). Odkrywszy sposób wytwarzania fal radiowych Tesla planował ogromne generatory i ogromne anteny nadawcze, które miały rozsyłać energię elektryczną wprost do gospodarstw domowych mieszkańców pewnego regionu bez żadnych linii przesyłowych i kabli. Była to mrzonka nierealizowalna technicznie i nie oparta na żadnym sensownym rachunku ekonomicznym, ale Tesla się na tym ufiksował.

To błędne adresowanie odkrytego mechanizmu wytwarzania fal radiowych sprawiło, że chociaż Tesla miał patent na swoje rozwiązania techniczne, a jednak urząd patentowy USA przyznał w 1904 r. patent Marconiemu, który od początku dążył do użycia fal radiowych jako nośnika informacji. Tesla się odwołał od tej decyzji i przez wiele lat trwała batalia sądowa, w której opinie przedstawiali różni eksperci. Wreszcie równo 50 lat po głównym odkryciu Tesli w 1943 r. Sąd Najwyższy USA przyznał mu rację i ogłosił, że to właśnie Tesla jest wynalazcą radia. Ten ostatni nie zdołał się jednak ucieszyć z tego zasłużonego zwycięstwa, bo wcześniej w tym samym 1943 r. umarł.

Natomiast Marconi święcił tryumfy. Dowiedział się o istnieniu fal radiowych w 1894 r. słuchając wykładów profesora Augusto Righi na Uniwersytecie w Bolonii, ale zamiast zainteresować się naukowym aspektem opisywanych (i demonstrowanych!) przez profesora zjawisk fizycznych – zaczął na strychu rodzinnego domu eksperymentować z tym, jak daleko uda się przesłać te fale, a dokładniej badał, w jak dużej odległości uda się je jeszcze wykryć i fakt ten zarejestrować fizycznie. W 1895 r. osiągnął zasięg 2,5 km i gdy w 1896 r. przybył do Londynu – to zdobył dla swojego urządzenia patent brytyjski nr 12.039 na przesyłanie sygnałów za pomocą aparatury jego pomysłu.

Warto podkreślić, że budowane przez niego aparaty były składane z elementów będących dziełem innych badaczy. Do wytwarzania fal radiowych metodą wynalezioną przez Teslę używał aparatu, którego budowę opracował wspomniany wyżej profesor Augusto Righi. Do odbioru z kolei użył aparatu opracowanego wcześniej (7 maja 1895 r.) przez Aleksandra Popowa, Rosjanina, pracownika Uczelni Technicznej Ministerstwa Morskiego w Kronsztadzie. W okresie PRL, kiedy ja studiowałem elektrotechnikę, nie wolno było twierdzić inaczej, tylko zgodnie z wiodącą rolą partii wskazywało się Popowa jako wynalazcę radia. Ale sam Popow, mimo niewątpliwych osiągnięć, nie uważał się za odkrywcę radia, przyznając priorytet Marconiemu, a jego prace, wykorzystywane na potrzeby marynarki wojennej ZSRR nie były publikowane.

Warto dodać, że wynalazców komunikacji radiowej było więcej, chociaż ich dzieło zostało obecnie niemal całkowicie zapomniane. Gdy Marconi – syn Włocha i Irlandki – usiłował zainteresować brytyjską admiralicję możliwościami radiowej komunikacji z okrętami będącymi poza zasięgiem komunikacji opartej na flagach sygnałowych – prace na temat przesyłania informacji za pomocą fal elektromagnetycznych podejmował rdzenny Brytyjczyk, Sir Oliver Joseph Lodge. Zajmował się on elektrycznością, między innymi opracował w 1884 r. filtry elektrostatyczne do oczyszczania powietrza z pyłów i dymów. Interesował się także – inspirowany pracami Heinricha Hertza – falami radiowymi i w 1894 r. (a więc przed patentem Marconiego) na wykładzie dla British Association pokazał w Oxfordzie możliwość przesłania drogą radiową komunikatu z pobliskiego laboratorium do sali wykładowej, w której przeprowadzał pokaz. Lodge jednak nie był zainteresowany komercjalizacją swojego odkrycia, nie opatentował go, więc nie wchodził w drogę ambitnemu Marconiemu.

Innym badaczem, który rozwijał podstawy komunikacji radiowej był Niemiec Karl Ferdinand Braun, profesor fizyki na Uniwersytecie w Strasburgu. Jego dziełem był detektor kryształkowy, przez długi czas niezbędny element pierwszych odbiorników radiowych. Dziś wkład Brauna w powstanie radia jest prawie całkiem zapomniany.

O dalszych etapach historii powstania i rozwoju radia opowiem Państwu dopiero za dwa miesiące.

Ryszard Tadeusiewicz, prof. AGH