Z prof. dr. hab. Jerzym Knetigiem, Honorowym Złotym Inżynierem 2025, rozmawia Jerzy Bojanowicz.
Czy po ukończeniu Politechniki Warszawskiej miał Pan okazję sprawdzić się jako inżynier?
Wydział Inżynierii Sanitarnej i Wodnej ukończyłem w 1973 r. Obroniłem pracę magisterską „Parowo-wodne strumienicowe urządzenie chłodnicze do chłodzenia wody dla potrzeb klimatyzacji”.
W zawodzie inżyniera pracowałem do roku 1981. Początkowo jako inspektor nadzoru budowlanego przy realizacji osiedla mieszkaniowego Bródno oraz przy budowie Szpitala Bródnowskiego, a w latach 1978-1981 pełniłem funkcję zastępcy dyrektora d.s. technicznych w tymże szpitalu. W 1980 r. uzyskałem uprawnienia budowlane i projektowe.
Co skłoniło Pana do rozpoczęcia nauki w Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia w Warszawie w klasie śpiewu solowego, a następnie studiów na Akademii Muzycznej w Krakowie?
Zawsze interesowałem się muzyką, a w szczególności śpiewem. Kształcenie głosu jest procesem żmudnym i długotrwałym. Zarówno Średnia Szkoła Muzyczna jak i Akademia Muzyczna w Krakowie były konsekwencją podjętego wyzwania: cały czas w trakcie pracy w zawodzie inżyniera.
Ma Pan tytuły dr. hab. i profesora. Kiedy Pan je otrzymał i za co?
Tytuł magistra sztuki uzyskałem w 1987 r. za pracę „Problemy wykonawcze partii Evangelisty w Pasjach Jana Sebastiana Bacha”. Doktorat uzyskałem w 1993 r. przedstawiając teoretyczne i praktyczne rozważania na temat interpretacji romantycznego cyklu pieśni na przykładzie cyklu „Dichterliebe” Roberta Schumana. Habilitację uzyskałem w 1998 r. prezentując dzieło artystyczne „Partia Tamina w operze Czarodziejski Flet Wolfganga Amadeusza Mozarta w Warszawskiej Operze Kameralnej”, a także przedstawiając obszerne opracowanie naukowo-badawcze „Analiza psychologiczna zawodu śpiewaka i wyznaczniki jego rozwoju”. Tytuł naukowy Profesora Sztuk Muzycznych otrzymałem w 2001 r. za całokształt pracy artystycznej i pedagogicznej. Za to też przyznano mi w 2016 r. Złotą Odznakę „Gloria Artis” – zasłużony dla kultury polskiej.
Czytaj więcej: