Miesięcznik Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT

Polskie produkty w kosmosie

– Na świecie nie ma wielu firm dostarczających aparaturę do pomiaru dźwięku i drgań na tak wysokim poziomie jak nasza – twierdzi Bartłomiej Barwicz, prezes Zarządu Svantek Sp. z o.o., w rozmowie z Jerzym Bojanowiczem.

Co sprawiło, że firma powstała już na początku transformacji, czyli w 1990 r.?

Pomysł na nowoczesne mierniki dźwięku i drgań narodził się już na długo przed transformacją, ale ze względu na brak dostępu do zachodnich elementów elektronicznych nie mógł wcześniej wystartować. Po transformacji zniesiono embargo na elementy z Zachodu i pojawiła się możliwość i sprowadzenia do Polski i zbudowania mierników z ich wykorzystaniem. Od razu firma została założona i nasza historia rozpoczęła się na poważnie.

Jakie wydarzenia w jej historii zaliczyłby Pan do „kamieni milowych”?

To bardzo trudne pytanie bo w historii firmy było ich bardzo dużo. Pierwszych kilka jakie przychodzą mi do głowy to z pewnością powstanie pierwszego na świecie urządzenia łączącego pomiar dźwięku i drgań w jednym (SVAN 912), które powstało na początku lat 90. i było pierwszym międzynarodowym produktem naszej firmy. Kolejnym z pewnością było powstanie, w 2005 r. czterokanałowego analizatora dźwięku i drgań, który odniósł tak wielki sukces na rynku, że pozwolił nam wybudować naszą siedzibę, w której do dziś pracujemy, wyposażoną między innymi we własną komorę bezechową i akredytowane laboratorium wzorcujące. Przeprowadzka do niej w 2010 r. z pewnością była kolejnym ważnym krokiem w naszej historii. Kolejnym kamieniem milowym było pionierskie wprowadzenie przez nas technologii mikrofonów MEMS do świata profesjonalnych pomiarów akustycznych. Wiele lat badań i rozwoju doprowadziło nas do stworzenia pierwszego dozymetru akustycznego z mikrofonem typu MEMS, na który posiadamy międzynarodowe patenty, a dalszy rozwój tej technologii spowodował pierwsze w historii zatwierdzenie typu miernika poziomu dźwięku klasy 1. z mikrofonem MEMS przez niemieckie PTB.

W ofercie Svantek są mierniki dźwięku i drgań oraz przyrządy pomiarowe do monitoringu hałasu i drgań. Kto je zaprojektował i gdzie są produkowane?

Obecne portfolio produktowe w zakresie pomiaru i analizy dźwięku i drgań jest bardzo szerokie i można je podzielić na trzy grupy: dozymetry akustyczne i drganiowe wykorzystywane w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, stacje monitoringu hałasu i drgań do pomiarów środowiskowych oraz mierniki i analizatory ogólnego przeznaczenia czyli najbardziej wszechstronne urządzenia używane przede wszystkim przez konsultantów i służące między innymi do pomiarów akustyki budowlanej czy mocy akustycznej urządzeń codziennego użytku.

Wszystkie nasze urządzenia są projektowane i produkowane w Polsce. Głównym konstruktorem naszych kluczowych produktów był i cały czas jest założyciel firmy i jej Prezes przez pierwsze ponad 30 lat – Wiesław Barwicz, mój ojciec. Zgromadził zespół ponad 50 wybitnych osób rozwijających polskie technologie w tej dziedzinie. Sami projektujemy zarówno elektronikę jak i mechanikę oraz tworzymy oprogramowanie do procesowania i analizy zbieranych przez nasze mierniki danych.

Uznajecie się za globalnego lidera zaawansowanych rozwiązań do pomiaru hałasu i drgań w akustyce, inżynierii, bezpieczeństwie pracy oraz ochronie środowiska, wspierającego różnorodne branże na całym świecie. Jakby Pan rozwinąłby tą deklarację?

Zdecydowanie możemy powiedzieć, że jesteśmy w światowej czołówce w każdym z segmentów, o których wcześniej wspominałem. Niewątpliwie świadczy o tym stosowanie naszych produktów przez NASA na międzynarodowej stacji kosmicznej (ISS) jak i stosowanie naszej aparatury przez wiele światowych marek technologicznych.

Z jakich klientów jesteście najbardziej dumni i dlaczego?

Przez tyle lat naszej działalności było ich tak dużo, że nie sposób ich wymienić. Cenimy sobie każdą współpracę a jednocześnie działając przez ogólnoświatową sieć dystrybucji nie o każdej jesteśmy w stanie się dowiedzieć. Docierały do nas informacje o zakupach naszych produktów przez tak znane firmy, jak Boeing, Porsche, Tesla, Microsoft, Amazon oraz największe koncerny petrochemiczne, wojska i agencje rządowe wielu krajów, aż po NASA i ESA.

W jaki sposób doszło do nawiązania współpracy z NASA?

Jej początki były zupełnie poza nami. NASA szukała najlepszych na świecie rozwiązań do pomiaru dźwięku na ISS i wybrała nas. Skontaktowała się z naszym dystrybutorem w USA i zaczęła kupować pierwsze produkty. Jak się potem okazało był do ważny dla nas krok.

Jaki był cel przetestowania przez Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego bezprzewodowej sieci mierników do monitorowania hałasu na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS)?

Mieliśmy już potwierdzenie od NASA, że nasze urządzenia dobrze sprawdzają się na ISS, ale że moglibyśmy poprawić niektóre obszary doświadczenia astronautów bo musieli oni nosić na sobie kable i codziennie podłączać mierniki do komputera żeby pobrać dane pomiarowe. Jednocześnie mieliśmy bardzo ograniczony dostęp do wyników badań i informacji jak zachowywały się nasze urządzenie w warunkach kosmicznych.

Kiedy pojawiła się informacja o locie polskiego astronauty i konkursie na polskie eksperymenty od razu postanowiliśmy się zgłosić. Dzięki temu mogliśmy przetestować działanie bezprzewodowych urządzeń, które wymagały dużo mniejszego zaangażowania astronauty. To ważny krok w obszarze rozwoju pomiarów akustycznych w kosmosie. Możliwość realizacji projektu bezpośrednio przez naszych inżynierów niewątpliwie zbudowało unikalne kompetencje w naszej firmie w zakresie certyfikacji i przygotowania produktu, który ma lecieć w kosmos.

A czy przyczynił się do wzrostu zainteresowania nimi?

Jeszcze trudno mi mówić o bezpośrednim wzroście zainteresowania produktami, które były w kosmosie w wyniku misji IGNIS, ale niewątpliwie zainteresowanie naszą firmą przez media znacząco wzrosło. Jednocześnie realizacja tej misji znacznie uwiarygadnia nas w oczach wielu międzynarodowych firm oraz otwiera drogę do dalszego rozwoju polskiej technologii w podboju kosmosu.

Co Pan powie o projektach realizowanych z Funduszy UE: który z nich jest/był najbardziej dla was istotny i dlaczego?

Mamy już kilka takich za sobą, a dwa realizujemy. Dzięki takiemu wsparciu jesteśmy w stanie jeszcze szybciej rozwijać nasze produkty i polską technologię, angażować się w bardziej ambitne i ryzykowne przedsięwzięcia, i stawać się jeszcze bardziej konkurencyjni na świecie.

Myślę, że najlepszymi tego przykładami są te, nad którymi pracujemy. W jednym opracowujemy pierwsze na świecie iskrobezpieczne dozymetry drganiowe, a w drugim najbardziej zaawansowany na świecie system rozpoznawania źródeł hałasu z wykorzystaniem AI.

A o efektach działalności stworzonej platformy edukacyjnej – Akademia Svantek?

Wierzymy, że działalność edukacyjna i szerzenie świadomości na temat pomiarów oraz wpływu hałasu i drgań na człowieka jest bardzo ważne i powinno być częścią naszej misji. Nie mierzymy przełożenia tej edukacji na efekty biznesowe, ale jestem przekonany, że to słuszne działanie i będziemy je kontynuować.

Jak Pan ocenia kończący się rok i czego życzyłby firmie w 2026 r.?

Rok 2025 był dla nas bardzo dobry. Rozwinęliśmy działalność na wielu rynkach, a szczególnie w Wlk. Brytanii i USA oraz byliśmy częścią polskiej misji kosmicznej. Same te wydarzenia napawają nas dumą, a nie wspomniałem jeszcze o nowych produktach, jakie wdrożyliśmy i wzroście efektywności naszej produkcji.

Zdecydowanie życzyłbym naszej firmie żeby rok 2026 był kontynuacją 2025. Jeśli dalej będziemy iść tą ścieżką, to na pewno będziemy odnosić dalsze sukcesy.

Dziękuję za rozmowę.

Bartłomiej Barwicz, prezes Zarządu Svantek Sp. z o.o.