Miesięcznik Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT

Rzeczy, które nadejdą – asystenci użytkownika

Idea istoty gotowej w dzień i w nocy czekać na nasze rozkazy, by następnie niestrudzenie je spełniać, jest jednym z archetypicznych pragnień ludzkości.

 

Osobisty demon zawsze do usług

W czasach przednowożytnych wszelkie tego typu koncepty odwoływały się do rozwiązań magicznych lub nawet wręcz diabolicznych, każąc za podobne usługi płacić często bardzo wysoką cenę. W bliższych nam epokach zaczęły się jednak pojawiać również potencjalnie wykonalne (chociaż nadal stanowiące czyste SF) fantazje o przyszłej technicznej realizacji takiego marzenia, jak chociażby Lemowski „wuch” w opowiadaniu „Przyjaciel Automateusza” ze zbioru Baki robotów wydanego w latach 60. XX w. Przedmiot o wyglądzie bezprzewodowej, dousznej słuchawki zdolny w każdych okolicznościach wspierać użytkownika swą wiedzą, dobrą radą oraz słowami otuchy.

Pierwsze projekty i wdrożenia

Praktycznych realizacji opisywanego narzędzia możemy doszukiwać się już w papierowych notatnikach, terminarzach i książkach adresowych. Były to jednak tylko pasywne, wspomagające pamięć, przechowujące informacje archiwa. Zegarek z budzikiem był już jednak przykładem aktywnie działającego systemu, jednak prymitywnego i ograniczonego do jednej tylko funkcji.

Najstarszym teoretycznym konceptem elektromechaniznego asystenta z prawdziwego zdarzenia stanowiącego autentyczne i wielowymiarowe wsparcie umysłu operatora był Memex, przedstawiony w 1945 r. i zdecydowanie wyprzedzający swoją epokę, którego elementy po części zostały zrealizowane w postaci komputerów osobistych i smartfonów, po części zaś nadal mogą dla nas stanowić źródło inspiracji podczas tworzenia przyszłych rozwiązań.

Na faktyczną realizację podobnych pomysłów przyszło nam jednak poczekać jeszcze kilka dekad, aż do stworzenia pierwszych mikroprocesorów w latach 70. i 90. ubiegłego wieku. Oprócz mikrokomputerów zaistniały wtedy również zapomniane już dzisiaj nieco systemy PDA (nomen omen: Personal Digital Assistant), następnie zaś współczesne smartfony i tablety zapewniające elektronicznym asystentom użyteczność nieograniczoną jedynie do przestrzeni domu czy biura. Mogą one pełnić rolę osobistego sekretarza, nauczyciela, trenera, dietetyka, pielęgniarza, monitorując naszą aktywność i optymalizując codzienny harmonogram, dzięki czemu korzystający z nich ludzie mogą skupić się na wykonywaniu swoich właściwych zadań: nauce, ćwiczeniach, pracy, zwiększając ich ogólną efektywność.

Wszechobecny „anioł stróż”

To co obecnie oferują smartwatche, opaski monitorujące, inteligentne głośniki czy nawet wyposażone w czujniki buty treningowe nie stanowi oczywiście szczytu możliwego rozwoju. W pierwszym rzędzie będzie zmieniać się forma. Od dużych, stacjonarnych aparatów przeszliśmy do urządzeń przenośnych, aktualnie zaś widoczny jest trend uniezależniania się asystentów od konkretnej platformy sprzętowej, będącej już tylko lokalnym interfejsem dla ich oprogramowania. W przyszłości, wraz z nasycaniem naszego otoczenia, ubrań, a ostatecznie zapewne również naszych własnych ciał obwodami elektronicznymi, stanie się to jeszcze bardziej widoczne. Nie tyle będziemy zabierać ze sobą urządzenie z uruchomionymi asystentami, co raczej to one będą podążały za nami, w podobny sposób, jak śledzą nas stacje przekaźnikowe sieci GSM.

Od dobrych rad do wspomagania percepcji

Daleka od wyczerpania pozostaje również pula możliwych zastosowań i nie chodzi tu nawet o tworzenie nowych wynalazków, co w dużej mierze o powszechne wdrożenie istniejących od dawna technologii. Badania w dziedzinie „noszalnych” interfejsów elektronicznych, prowadzone są już od lat 80. i 90. XX wieku, kiedy dźwiganie na sobie komputera wraz z nagłownym wyświetlaczem, wymagało sporego wysiłku i samozaparcia. Nawet ówczesnych warunkach technicznych możliwe było jednak stworzenie systemu upodobniającego postrzeganą rzeczywistość, do obrazu świata znanego z gier. Komputer mógł identyfikować i oznaczać określone obiekty, podając w razie potrzeby kontekstową informację na ich temat, wyświetlać imiona i nazwiska rozpoznawanych osób wraz z datą ostatniego spotkania i charakterem wiążących nas z nimi powiązań, wyświetlać w polu widzenia istotne w danym czasie i miejscu informacje, a w razie potrzeby przywoływać wcześniejsze zapisy itp.

W realnym użytkowaniu rozwiązania takie wykorzystywane są obecnie głównie w wojsku, w celu lepszego obrazowania pola walki, najpierw na HUD-ach myśliwców, w XXI w. zaś również w przeziernych wyświetlaczach na hełmach żołnierzy piechoty. Dostępne są również konsumenckie zastosowania cywilne, prezentujące na ekranie smartfonu dodatkowe informacje w oparciu o odnalezione w polu widzenia kody QR czy nawet bazując na samym rozpoznawaniu obiektów. Przeszkodą dla ich szerszego wykorzystania są jednak ograniczenia medium, jakie stanowi ekran smartfona oraz niedostateczne zaawansowanie istniejących okularów rzeczywistości mieszanej tak odnośnie ich zdolności prezentowania obrazu o odpowiedniej jakości i rozmiarach kątowych, jak też ich wymiarów i estetyki.

W bardziej futurystycznej perspektywie asystenci zbliżą się zapewne już nie tylko do ludzkich ciał, ale również samych mózgów, tworząc rodzaj egzojaźni oddającej do naszej dyspozycji sztuczne mechanizmy rozpoznawania wzorców i wyciągania wniosków, edytowalne odruchy i instynkty bądź pamięć funkcjonalnie sprawniejszą od tej biologicznej. Granica pomiędzy duchem a jego narzędziami zacznie się zacierać, rozpoczynając historię istot w coraz większym stopniu postludzkich.

Mira Żmijewska