Miesięcznik Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT

30. edycja plebiscytu Złoty Inżynier
Baner poziomy

Rynek potrzebuje pracowników z głęboką wiedzą techniczną

Sztuczna inteligencja może zautomatyzować pewne zadania, ale ludzka kreatywność, zdolność do rozwiązywania problemów i empatia są trudne do zastąpienia – mówi Przeglądowi Technicznemu dr hab. Aleksandra Przegalińska, profesor Akademii Leona Koźmińskiego z Katedry Zarządzania w Społeczeństwie Sieciowym w rozmowie z Lidią Sosnowską.

Coraz bardziej widoczna obecność sztucznej inteligencji w gospodarce, a nawet codziennym życiu budzi niepokój wielu ludzi. Obawy dotyczą  przede wszystkim, choć nie tylko, możliwości zastąpienia przez SI pracowników różnych branż i w efekcie utraty przez nich pracy.

Obawy dotyczące zastąpienia ludzi przez sztuczną inteligencję są zrozumiałe, ale niekoniecznie całkowicie uzasadnione. Z jednej strony, automatyzacja i SI mogą zastąpić pewne rodzaje pracy, zwłaszcza te rutynowe i powtarzalne. Jednak z drugiej – technologia ta również tworzy nowe miejsca pracy i otwiera nowe możliwości. Co więcej, wiele zadań wymaga ludzkiego nadzoru, empatii i zdolności do rozwiązywania problemów, w czym sztuczna inteligencja nie jest w stanie zastąpić człowieka.

A czy SI może lub będzie mogła kierować się emocjami?

Emocje są złożonymi stanami, trudnymi do symulowania w sposób wiarygodny. Możemy oczekiwać pewnego rodzaju „emocjonalnej inteligencji” od sztucznej inteligencji, ale to wciąż będzie dalekie od ludzkiego doświadczenia emocji.

W jakim zatem kierunku będzie, Pani zdaniem, zmierzał rozwój tej technologii?

Zdecydowanie wspierania ludzi w działaniach, a nie ich zastępowania,

Mimo obaw mamy wiele oczekiwań wobec SI, bo trudno nie widzieć jej niewątpliwych zalet. Które z nich obecnie możemy uznać za największe? 

Efektywność, skalowalność i precyzja. Może ona również przyczynić się do rozwiązania wielu globalnych problemów, takich jak zmiany klimatyczne czy opieka zdrowotna.

W jakich branżach rozwiązania oparte na tej technologii są najbardziej zaawansowane? Czy można przyspieszyć ten proces?

Na czele są medycyna, finanse i produkcja. W medycynie SI pomaga w diagnozowaniu i leczeniu chorób. W finansach, używana jest do analizy ryzyka i detekcji oszustw. W produkcji automatyzuje procesy i zwiększa efektywność. Aby przyspieszyć te zmiany, potrzebne są inwestycje w badania i rozwój, a także edukacja i szkolenia, które przygotują pracowników do nowych realiów.

Czy stosowanie tej technologii jest całkowicie bezpieczne dla nas, ludzi?

Oczywiście niesie ona również pewne zagrożenia, takie jak naruszenie prywatności, dyskryminacja i potencjalne zastosowania w dziedzinach takich jak autonomiczne systemy zbrojeniowe.

Jak ich uniknąć?

Kluczowe dla minimalizacji tych zagrożeń są odpowiednie regulacje prawne i etyczne wykorzystywanie tej technologii.

Czy mamy na świecie regulacje prawne stojące na straży bezpieczeństwa ludzkości w starciu z SI lub z ludźmi, którzy zechcieli by ją wykorzystać dla nieetycznych celów?

Istnieją już pewne regulacje prawne dotyczące sztucznej inteligencji, ale są one często niewystarczające i niekonsekwentne. Potrzebujemy globalnych standardów etycznych i prawnych, które będą chronić jednostki i społeczności przed potencjalnie szkodliwym wpływem SI.

Niewystarczające uregulowania prawnie, to chyba nie jest jedyny problem związany z szybko rosnącym światowych rynkiem sztucznej inteligencji. Pandemia COVID-19 przyspieszyła rozwój technologiczny. Czy mamy adekwatne do obecnych potrzeb zasoby kadrowe ?

Z powodu pandemii wiele firm przyspieszyło swoje inicjatywy cyfrowe, a zdalna praca i edukacja stały się normą. W efekcie rynek SI dynamicznie rośnie na świecie, ale także w Europie i Polsce. W naszym regionie wciąż jesteśmy w fazie „catching up” w stosunku do globalnych liderów takich jak USA czy Chiny. Europa ma rzecz jasna swoje przewagi – wykwalifikowaną kadrę i świetne ośrodki badawcze. Jednak nie tylko inwestycje w badania i rozwój, ale również w edukację, są kluczowe dla utrzymania tempa i konkurencyjności w tej dziedzinie. Konieczne jest przekształcenie systemów edukacyjnych i programów szkoleniowych, aby przygotować pracowników do nowego, bardziej zautomatyzowanego środowiska.

Na Akademii Leona Koźmińskiego od kilku lat możliwe są studia na kierunku Management and Artificial Intelligence. Czy dużo jest chętnych na zgłębianie tej wiedzy?   

Kierunek cieszy się dużym zainteresowaniem, co odzwierciedla rosnące zapotrzebowanie na specjalistów z tej dziedziny. Polski rynek, podobnie jak europejski, jest w fazie dynamicznego rozwoju i potrzebuje wykwalifikowanych pracowników, którzy mogą łączyć umiejętności zarządzania z głęboką wiedzą techniczną. Przewiduję, że kierunków związanych ze sztuczną inteligencją  na różnych uczelniach będzie przybywać.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra Przegalińska – profesorka Akademii Leona Koźminskiego, doktorka habilitowana w dziedzinie nauk o zarządzaniu. Doktoryzowała się w zakresie filozofii sztucznej inteligencji w Instytucie Filozofii UW. Obecnie jest Prorektorką ds Współpracy z Zagranicą oraz ESR w ALK. Od 2016 prowadziła badania w Massachusetts Institute of Technology w Bostonie. Absolwentka The New School for Social Research w Nowym Jorku, gdzie uczestniczyła w badaniach dotyczących tożsamości w rzeczywistości wirtualnej, ze szczególnym uwzględnieniem Second Life. Aktualnie Research Fellow w American Institute for Economic Research. W 2022 rozpoczęła współpracę z Labour and Worklife Program na Harvardzie. Interesuje się rozwojem sztucznej inteligencji, przetwarzaniem języka naturalnego, uczeniem maszynowym, robotami społecznymi i technologiami ubieralnymi.

Aleksandra Przegalińska – profesorka Akademii Leona Koźminskiego